Want to make creations as awesome as this one?

Transcript

Z okazji beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego oraz matki Elżbiety Róży Czackiej redakcja gazety „Adeste" przygotowała numer wydania specjalnego.

Wydanie specjalne

W tym wydaniu można przeczytać trzy artykuły.

Dwa pierwsze poświęcone biografi kardynała Stefana Wyszyńskiego. Czytelnicy będą mogli odkryć wielkiego prymasa i męża stanu jako człowieka skromnego
i bardzo pokornego oraz przeczytać o mało znanych faktach z jego życia.
Trzeci artykuł poświęcony jest matce Róży Czackiej
i jej realcji z Wyszyńskim.
Numer wydania specjalnego gazety odajemy do rąk czytelników z przekonaniem, że pomoże im dobrze przygotować się do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia
i założycielki Lasek.


nr 1 extra, 12 września 2021

nakład 10 000 000

Bezpłatna

ISSN 2544-7424

Na beatyfikację kard. Wyszyńskiego i matki Czackiej

Adres redakcji:

Stowarzyszenie Adeste, Łapiguz 73, 22-400 Zamość

adeste.org

Wzrastanie duchowe do ojcostwa

Oczekując na beatyfikację

Niewidoma, która widziała więcej

Sto dwadzieścia lat temu urodził się Prymas Polski, a w tym roku mija czterdzieści lat od jego śmierci. Pragnę zatem przyjrzeć się – w tej pierwszej części artykułu – rozwojowi duchowemu Czcigodnego Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, u boku którego stała Matka Najświętsza, do roli ojca duchowego.

Cieszę się wraz z Tobą, drogi Czytelniku, tą radosną wiadomością z Watykanu. Piszę ten artykuł zaraz po tym, jak kard. Kazimierz Nycz odczytał informację o ustaleniu daty beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego na 12 września br.

Bliżej, coraz bliżej do 12 września. To już niecały tydzień do ogłoszenia matki Róży Czackiej błogosławioną. W tym artykule pragnę zatem przybliżyć jej biografię oraz bliską relacją z mającym zostać beatyfikowanym tego samego dnia kard. Stefanem Wyszyńskim.

+info

Miesięcznik, Maj 2021.

+info

Miesięcznik, Czerwiec 2021.

+info

Miesięcznik, Wrzesień 2021.

Urodził się 3 sierpnia 1901 roku na pograniczu Podlasia i Mazowsza,
w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Był drugim dzieckiem Stanisława i Julianny
z Karpiów Wyszyńskich. W tym samym dniu odbył się jego chrzest w parafii pw. Przemienienia Pańskiego. W parafialnej księdze ochrzczonych czytamy:
„3 sierpnia we wsi Zuzela urodził się potomek płci męskiej i tego samego dnia na chrzcie świętym nadano mu imię Stefan” (Prymas tysiąclecia, Od Zuzeli do Warszawy (1901-1948) [w:] stefwysz.blogspot.com).

Stefan Wyszyński otrzymał dzięki swoim rodzicom religijne wychowanie, szczególnie w kulcie maryjnym, co później przyczyniło się do kiełkowania jego powołania do kapłaństwa i obrania Maryi za swoją Matkę. W przemówieniu
z 13 czerwca 1971 tak wspominał okres dzieciństwa: „A w domu nad moim łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani
i tej Białej” (Kindziuk M., Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski, 2019, s. 13).

Sto dwadzieścia lat temu urodził się Prymas Polski, a w tym roku mija czterdzieści lat od jego śmierci. Pragnę zatem przyjrzeć się – w tej pierwszej części artykułu – rozwojowi duchowemu Czcigodnego Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, u boku którego stała Matka Najświętsza, do roli ojca duchowego.

Wzrastanie duchowe do ojcostwa (1901-1948) cz. 1 – Stefan Wyszyński

+info

fot. wikicommons_canva

+info

fot. beatyfikacja.info

+info

fot. beatyfikacja.info

Stan zdrowia Wyszyńskiego nie był najlepszy. W trakcie nauki
w seminarium zachorował na gruźlicę. Jego organizm był bardzo wyczerpany. Przełożeni zastanawiali się wówczas, czy w ogóle jest sens dopuszczać go do święceń kapłańskich. W 1924 roku, na krótko przed święceniami, Stefan Wyszyński trafił do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niego tyfus. Dzięki trosce jednej z sióstr szarytek, która przeniosła go do izolatki i otoczyła troskliwą opieką, uniknął śmierci. Po wyjściu ze szpitala alumn Wyszyński trafił do Lichenia. To tam zobaczył słynący obraz Matki Bożej Licheńskiej. Jego zadaniem było m.in. spisywanie świadectw ludzi uzdrowionych dzięki wstawiennictwu Matki Bożej Licheńskiej, do której modlił się i prosił, by mu pozwoliła odprawić chociaż jedną mszę świętą w życiu. Został wysłuchany i cudownie uzdrowiony (por. Kindziuk M., dz. cyt., s. 24-26; por. Pabis M., Kozłowska I., dz. cyt., s. 19).

W marcu 1946 roku papież Pius XII mianował ks. Stefana Wyszyńskiego biskupem lubelskim. „Byłem tym mocno przestraszony. Ponieważ czułem, że przerasta to moje siły, zwłaszcza w tak trudnych czasach, jakie przed Kościołem Bożym. […] Kardynał Prymas August Hlond, który mi zwiastował wolę Stolicy Świętej, powiedział: »Papieżowi się nie odmawia«. Szukałem więc pomocy. Przypomniałem sobie modlitwę mojej matki i mojego ojca przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej w kościele parafialnym w Zuzeli. Postanowiłem iść
w ich ślady” (Wyszyński S., dz. cyt., s. 51).

Po konsekrację biskupią pojechałem na Jasną Górę. Odtąd już życie moje związane jest z Jasną Górą” (Życiorys Stefana Wyszyńskiego [w:] wyszynskiprymas.pl)."

+info

fot. beatyfikacja.info

12 maja 1946 roku w Częstochowie na Jasnej Górze otrzymał sakrę biskupią z rąk kardynała Augusta Hlonda. „[…] Po konsekrację biskupią pojechałem na Jasną Górę. Odtąd już życie moje związane jest z Jasną Górą. Wydaje mi się, że najbardziej bezpośrednią mocą w moim życiu jest Maryja. Przez szczególną tajemnicę, której w pełni nie rozumiem, została Ona postawiona na mojej nowej drodze…” (Życiorys Stefana Wyszyńskiego [w:] wyszynskiprymas.pl).

W swoim herbie biskupim umieścił słowa Soli Deo, tzn. Samemu Bogu (por. Stefan Wyszyński, [w:] pl.wikipedia.org). Sam później powiedział, że „ten herb to nie ozdoba, a nawet nie tylko znak, ale program jego biskupiego, a później prymasowskiego posłannictwa” (Micewski A., dz. cyt., s. 56).

Jak wyglądał dzień prymasa? Stefan Wyszyński wstawał bardzo wcześnie – o piątej rano. Nawet podczas internowania nie zmienił planu dnia, który zawsze rozpoczynał od modlitwy. Później szedł do pracowni, by zająć się dokumentami przygotowywanymi przez kierownika sekretariatu. Następnie wchodził do kaplicy i przez dłuższą chwilę przygotowywał się do odprawienia Eucharystii. Klęcząc lub siedząc, pogrążony w zamyśleniu i modlitwie, odmawiał brewiarz albo czytał duchową lekturę. Mszę świętą odprawiał z wielkim skupieniem, a po niej zapraszał niektórych gości na śniadanie.

Kiedy nie wyjeżdżał na wizytacje czy spotkania, odbywały się audiencje. Ich rozkład był dokładnie opracowany.

Kardynał Wyszyński przewodniczył także obradom Konferencji Episkopatu Polski. Do jego obowiązków należało też odbywanie regularnych podróży do Rzymu. Opracowywał również informacje o kandydatach do nominacji biskupich oraz te dotyczące spraw bieżących w zakonach.

Prymas chodził na spacery do ogrodu na przynajmniej pół godziny. Następnie, jeśli miał jeszcze moment na odpoczynek, czytał jakąś lekturę. Od szesnastej kontynuował serię audiencji, spotkań i rozmów. Kolację jadł z reguły o godzinie dziewiętnastej. Wieczorem prymas zajmował się dokumentami, przygotowywał listy pasterskie, korespondencję i inne teksty. Po godzinie dwudziestej drugiej szedł na spoczynek. Dzień zawsze kończył modlitwą (por. Piasecki M.Z., Prymas Wyszyński nieznany. Ojciec duchowy widziany z bliska, 2016, s. 7-16).

Cieszę się wraz z Tobą, drogi Czytelniku, tą radosną wiadomością z Watykanu. Piszę ten artykuł zaraz po tym, jak kard. Kazimierz Nycz odczytał informację o ustaleniu daty beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego na 12 września br. Choć minęło już czterdzieści lat od jego narodzin dla Nieba, pragnę kontynuować opowieść o najważniejszych faktach i wydarzeniach z jego życia.

Oczekując na beatyfikację, cz. II

+info

fot. yt.com

+info

fot. beatyfikacja.info

+info

fot. beatyfikacja.info

+info

fot. beatyfikacja.info

„Nocą 25 września 1953 roku Stefan Wyszyński został aresztowany przez władze państwowe. Był więziony kolejno w Rywałdzie (26 września 1953 –12 października 1953), Stoczku Warmińskim (12 października 1953 r. –
6 października 1954 r.), Prudniku Śląskim (6 października 1954 r.–29 października 1955 r.) oraz Komańczy (29 października 1955 r.–26 października 1956 r.). 26 października 1956 r. ksiądz prymas odzyskał wolność i dwa dni później był już w Warszawie” (por. Kijas Z.J., dz. cyt., s. 26).


W tym czasie – w czasie ofiary, cierpienia, odosobnienia – prymas Wyszyński napisał List do moich kapłanów, Śluby Narodu, program wielkiej nowenny przed tysiącleciem chrztu Polski oraz Zapiski więzienne
i Dziennik duchowy. Każdego dnia odprawiał Mszę Świętą i modlił się za swych prześladowców, o to, by nie czuł do nich nienawiści” (Pabis M., Kozłowska I., dz. cyt., s. 24).

Nie wolno sięgać do ołtarza, nie wolno stawać między Chrystusem a kapłanem, nie wolno gwałcić sumienia kapłana, nie wolno stawać między biskupem a kapłanem. Uczymy, że należy oddać, co jest cezara cezarowi,
a co Bożego Bogu. Ale gdy cezar siada na ołtarzu, to mówimy krótko: nie wolno!”
(Wyszyński S., Dzieła zebrane, t. I: 1949-1953, 1991, s. 224-227)."

+info

fot. beatyfikacja.info

Dziękuję Ci, że 20 lat chodziłaś ze mną po Polsce. Byłaś zawsze dla mnie największą Łaską, Światłem, Nadzieją i programem mojego życia. Wiem, że nie jestem tego godzien od samego początku, ale Ty byłaś zawsze zachętą, aby wszystko postawić na Ciebie” (Piasecki B., Ostatnie dni Prymasa Tysiąclecia, 1982, s. 67–72).

Podczas ostatniego tchnienia życia prymas zwrócił się do Maryi w obrazie Nawiedzenia takimi słowami: „Dziękuję Ci Matko, że jeszcze raz przyszłaś do mnie. Tyle razy przychodziłaś do mnie, zwłaszcza na Jasnej Górze. Ale i ja przychodziłem do Ciebie…

„W tym wydarzeniu podwójnej beatyfikacji jest głęboki Boży zamysł. Bóg chce nam pokazać, jak dwoje ludzi może sobie wzajemnie pomagać w drodze do świętości” (Wspólna beatyfikacja Ks. kard. S. Wyszyńskiego i Matki Czackiej [w:] youtube.com) – mówił ks. Andrzej Gałka w homilii 22 kwietnia br. podczas mszy świętej o owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Dlatego właśnie przez pryzmat odczytania życiorysu przyszłej błogosławionej możemy poznawać świętość drugiej osoby.

Od samego dzieciństwa miała słaby wzrok, ale ani jej rodzice, ani ona sama nie zdawali sobie sprawy
z powagi sytuacji. „Naturalnie wtedy ani mi na myśl nie przychodziło, że stracę wzrok, a to, że często nie widziałam tego, co w moim otoczeniu widziano, wydawało mi się rzeczą naturalną i do tego się nie przyznawałam” (Czacka E., Notatki, Warszawa 2006, s. 167).

Bliżej, coraz bliżej do 12 września. To już niecały tydzień do ogłoszenia matki Róży Czackiej błogosławioną.
W tym artykule pragnę zatem przybliżyć jej biografię oraz bliską relacją z mającym zostać beatyfikowanym tego samego dnia kard. Stefanem Wyszyńskim.

W szóstym roku życia Róża
z rodzicami przeniosła się do Warszawy. W domu rodzinnym wzrastała w atmosferze religijnej, zwłaszcza dzięki swojej babci Pelagii, która uczyła ją podstawowych modlitw. W środowisku rodzinnym otrzymała ona gruntowne
i wszechstronne wykształcenie. Znała biegle cztery języki obce, a przy pomocy ojca zdobyła znajomość spraw gospodarczych.

Róża Czacka, córka Feliksa Czackiego i Zofii z Ledóchowskich, urodziła się w Białej Cerkwi na Ukrainie. Była prawnuczką Tadeusza Czackiego, twórcy Liceum Krzemienieckiego,
i bratanicą kard. Włodzimierza Czackiego.


Niewidoma, która widziała więcej – matka Róża Czacka

+info

fot. wikimedia.org

W 1922 roku matka Czacka kupiła od Antoniego Daszyńskiego niewielki skrawek ziemi w Laskach na skraju Puszczy Kampinoskiej. W bardzo szybkim tempie, przy współpracy matki z Witoldem Świątkowskim i Antonim Marylskim, powstał tam zakład dla niewidomych. Laski stały się wkrótce główną siedzibą zgromadzenia i stałym miejscem pobytu matki Czackiej przez kolejne czterdzieści lat. Stopniowo powstawał tam również dom rekolekcyjny, a także Biblioteka Wiedzy Religijnej i wydawnictwo „Verbum”.

To jest jakaś przedziwna, delikatna linia Boga, który dobiera sobie ludzi właściwych dla zadań szczególnych. I tak na czele wielkiej rodziny niewidomych postawił Matkę niewidomą, jak ongiś na czele rodziny Bożej postawił Boga-Człowieka. Bóg jest Ojcem do końca, i to dla wszystkich" (Znani i nieznani ludzie Lasek, t. I, oprac. M. K. Rottenberg, L. Witkowska, 2019, s. 489-490).

+info

fot. beatyfikacjamatkielzbietyczackiej.wordpress.com

Prymas Wyszyński podczas pogrzebu tak powiedział o matce Elżbiecie: „To był człowiek, który nieustannie stał w obliczu swego Najlepszego Boga; człowiek, który wiedział, że Bóg jest Miłością, przede wszystkim – …Miłością! (Mirabilis deus in sanctis suis – mowa pogrzebowa z dnia 19 maja 1961 [w:] triuno.pl; „Tygodnik Powszechny” 1961, nr 27).

Rok po zakończeniu wojny, 26 września 1946 roku, odszedł do domu Ojca
ks. Władysław Korniłowicz – kierownik duchowy matki. W tym to okresie powojennym przyszła błogosławiona usystematyzowała swoje pisma i redagowała konstytucję zgromadzenia.

Zmarła w opinii świętości 15 maja 1961 roku po dwutygodniowej agonii.

+info

fot. beatyfikacjamatkielzbietyczackiej.wordpress.com

We wrześniu 1939 roku, w trakcie bombardowania Warszawy, matka Elżbieta została ranna. Miała złamane przedramię i zmiażdżone oko, które później zoperowano i to bez znieczulenia. Po powrocie do Lasek zawiadywała pracą nad odbudową zakładu zniszczonego
w wyniku działań wojennych. W jednym
z internatów zorganizowała szpital powstańczy. Tam współpracował z nią
ks. Stefan Wyszyński.

Dwadzieścia sześć lat po śmierci matki Elżbiety został otwarty jej proces beatyfikacyjny. Dekret o heroiczności jej cnót Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wydała w październiku 2017 roku. W 2020 roku ojciec święty Franciszek wydał natomiast zgodę na podpisanie dekretu o cudzie dokonanym za jej wstawiennictwem.

Skoro los tak chciał, aby byli razem beatyfikowani, a w wyrokach Boskich nie ma przypadków, to jakie były wzajemne relacje Prymasa Tysiąclecia i matki Czackiej? Zacznijmy od ich pierwszego spotkania w Laskach w 1926 roku. Ksiądz Wyszyński miał wtedy dwadzieścia pięć lat i dwuletni staż kapłaństwa.

Powodem, dla którego ks. Wyszyński przyjechał do Lasek, był jego spowiednik – ks. Władysław Korniłowicz. Tak sam relacjonował to spotkanie po pięćdziesięciu latach: „Kiedyś byłem tutaj zaproszony na poważną rozmowę na temat pracy
i sytuacji gospodarczej Lasek. […] Wydawało się, że ja, jako człowiek zajmujący się naukami społeczno-ekonomicznymi, będę umiał powiedzieć coś o organizacji pracy
w Laskach. Tymczasem nie umiałem nic powiedzieć, bo organizacja pracy w Laskach była zaprzeczeniem wszelkich zasad jakiejkolwiek organizacji społecznej. Tutaj wszystko było płynne, niepewne i dla ludzi uporządkowanych – niejasne. Tak zwany »ksiądz profesor nauk społecznych« z Włocławka nie miał nic do powiedzenia Laskom, bo tutaj wszystko było bardzo swoiste, specjalne” (Czacka E., Wyszyński S., dz. cyt., s. 10).

Matka była o dwadzieścia pięć lat starsza od księdza Wyszyńskiego,
a mimo to długa relacja, która narodziła się w Laskach, przetrwała aż do jej śmierci w 1961 roku. Tych dwoje przyszłych błogosławionych łączyły współpraca, a także nić wspólnego odkrywania Pana Boga
i świadomości, że krzyż prowadzi do zmartwychwstania (por. Siostra Podgórska: matka Czacka mogła być patronką dobrego dialogu [w:] dzieje.pl). To, co ich też wiązało, to problemy zdrowotne. Ona wtedy była już zupełnie niewidoma, a on miał wycięte płuco.

Dawid Pindel

Nauczyciel informatyki i religii. Animator przygotowujący młodzież do sakramentu bierzmowania. Nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Lubiący dobrą książkę, muzykę chrześcijańską oraz podróże.

+info

fot. beatyfikacjamatkielzbietyczackiej.wordpress.com

Dziękuję za uwagę

Dawid Pindel