Want to make creations as awesome as this one?

No description

Transcript

Stowarzyszenie Umarłych Poetów

Opracowanie lektury Radosława Górska

Start

NANCY H. KLEINBAUM

O autorceNancy H. Kleinbaum była dziennikarką i redaktorką. Pisze powieści na podstawie znanych scenariuszy filmowych.GenezaPowieść powstała na podstawie scenariusza filmowego Toma Schulmana pod tym samym tytułem. W filmie Stowarzyszenie Umarłych Poetów (1989) w reżyserii Petera Weira główną rolę – Johna Keatinga zagrał Robin Williams. Za tę rolę został nominowany do Oskara. Film otrzymał statuetkę Oskara za najlepszy scenariusz.

Jak powstał film, a jak książka?

Audiobook

Kłopoty z tytułem

1959

WeltonAcademy

WA

Jak pisać tytuł "Stowarzyszenie umarłych poetów" czy "Stowarzyszenie Umarłych Poetów"?Wątpliwości wynikają z dwóch zasad ortograficznych, które nakazują różną pisownię:1) W tytułach książek i filmów wielką literą pisze się pierwszy wyraz, o ile nie występuje w nich nazwa własna.2) W nazwach stowarzyszeń pisze się wielką literą wszystkie człony z wyjątkiem przyimków i spójników.Z tego wynika, że w tytule książki i filmu "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" należy wszystkie wyrazy zapisać wielkimi literami. Tu jednak rodzi się wątpliwość, czy spotkania grupy kolegów w świecie przedstawionym powieści (a więc fikcyjnym) są rzeczywistym stowarzyszeniem... Jeśliby tej wątpliwości nadać decydujące znaczenie, wówczas upoważniona byłaby pisownia "Stowarzyszenie umarłych poetów".Wydaje mi się jednak, że dla wymowy utworu Stowarzyszenie Umarłych Poetów było instytucją ważną, więc przyjmuję w swoim opracowaniu pisownię "Stowarzyszenie Umarłych Poetów".

Info

Czas i miejsce akcji

Czas akcji – rok 1959Miejsce akcji – Akademia Weltona, elitarna szkoła dla chłopców w Stanach Zjednoczonych (w stanie Vermont)

Ważnym miejscem akcji jest też ukryta w zaroślach skalna grota znajdująca się w pewnej odległości od szkoły, za strumykiem, obok wodospadu.

Akademia Weltona– elitarna szkoła średnia dla chłopców znajdująca się wśród wzgórz Vermontu w Stanach Zjednoczonych. Mieści się w starych murowanych budynkach o stuletniej historii. Odizolowany od świata kampus jest skupiony wokół dziedzińca i otoczony zmurszałym murem, posiada własną kaplicę oraz Salę Reprezentacyjną. Uczniowie mieszkają po dwóch w ciasnych, surowo urządzonych pokojach, w których znajdują się jedynie łóżka, szafy i biurka.

Akademia Weltona – założona w roku 1859 i licząca sobie 100 lat, położona wśród wzgórz Vermontu, szkoła z internatem dla chłopców. Obowiązują tu surowe zasady wychowania podporządkowane Czterem Zasadom: Tradycji, Honorowi, Dyscyplinie, Doskonałości

Historia szkoły

Szkolna kaplica

Info

Czy chciałbyś być uczniem Akademii Weltona? Odpowiedz na pytanie i uzasadnij swoje stanowisko trzema argumentami, odwołując się do znajomości treści powieści

Lorem ipsum dolor sit amet Consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat.

Uczniowie

Nauczyciele

1959

WeltonAcademy

WA

McAllister– nauczyciel łaciny. Podziwiał i lubiłKeatinga i podobały mu się jego lekcje. Sam jednakwolał tradycyjne metody nauczania wedługpodręcznika, był podporządkowany dyrektorowi.

Doktor Hager– matematyk, przez całe lekcjepytał, często udzielał nagan, straszył uczniów karami.

Gale Nolan– dyrektor szkoły, ponad wszystko liczyły się dla niego cztery zasady szkoły: honor, doskonałość,tradycja i dyscyplina. Uczniowie, jego zdaniem, powinni się podporządkować regułomi pilnie uczyć, aby przygotować się do college’u.Za najmniejsze odstępstwo od zasad karał uczniówbiciem. Był surowy, nieprzyjazny, uczniowie balisię go. Nie podobały mu się metody Keatinga, nierozumiał ich, chciał, by uczniowie przyswajali sobiewiedzę z podręcznika. Nie lubił nowości, wolałstare, sprawdzone metody. Zrzucił na Keatingawinę za śmierć Neila w obawie, że szkoła i on samutraci reputację.[...] krzepki mężczyzna po sześćdziesiątce. (s. 5)

John Keating– nowy nauczyciel języka angielskiego, przed przybyciem do Akademii Weltona uczył w londyńskim gimnazjum Chestera. Był absolwentem Akademii Weltona. Miał niekonwencjonalne metody nauczania, wyróżniał się z grona nauczycieli Akademii. Pragnął nauczyć chłopców samodzielnego myślenia i indywidualności. Był serdeczny, miał do uczniów stosunek koleżeński, słuchał z uwagą, co mają mu do powiedzenia,traktował poważnie ich problemy i starał się im pomagać. Nie chciał, by bezmyślnie „wkuwali” informacje z podręcznika, lecz nauczyli się kochać poezję. Po samobójczej śmierci Neila Perry’ego musiał odejść z pracy w szkole.Jak wyglądał Keating?Średniego wzrostu i niewielkiej postury był przeciętniewyglądającym mężczyzną po trzydziestce.Miał inteligentne brązowe oczy, średniej długościciemne włosy i nie schodzący z twarzy ciepłyuśmiech. Robił wrażenie osoby godnej szacunkui znakomicie wykształconej […]. (s. 9)Czym różnił się od innych nauczycieli?♦ był zawsze uśmiechnięty;♦ przyjazny w stosunku do uczniów, lubił ich;♦ stosował niekonwencjonalne metody nauczania;♦ starał się zachęcić swoich uczniów do samodzielnegomyślenia;♦ nie straszył ich, nie stosował kar, nie zmuszał donauki;♦ chętnie rozmawiał z uczniami na różne tematy;♦ interesował się ich problemami i starał się impomagać;♦ był spontaniczny, otwarty na nowe pomysły;♦ cieszył się z sukcesów swoich uczniów i potrafiłim to okazać;♦ umiał zmotywować ich do nauki.

Knox Overstreet – dobry uczeń, sympatyczny i lubiany. Zakochał się w Chris Noel – dziewczynie Cheta Danburry’ego. Rozpaczał, że Chris gonie kocha i woli Cheta. Koledzy współczuli mu i przejmowali się jego problemami. Knox postanowił, że zdobędzie Chris mimo wszystko, to byłjego cel w życiu. Zrozumiał to pod wpływem Keatinga. Koledzy dopingowali go w jego staraniach. Knox nie przejął się pobiciem przez Cheta ani niechęcią Chris, napisał dla niej wiersz i odczytał godziewczynie w klasie na lekcji, wyznał, że ją kocha.Zaprosił ją na przedstawienie i Chris się zgodziła.Knox był szczęśliwy. Po przedstawieniu, kiedy odprowadzałją do domu, przytulał ją i całował.Knox był dobrze zbudowanym młodzieńcemo kręconych, krótko przyciętych włosach i szczerym,szerokim uśmiechu. (s. 7)

Neil Perry–najlepszy uczeń Akademii Weltona,należał do Rady Honorowej, był inteligentny,miły i koleżeński. Koledzy bardzo go lubili. Zaopiekowałsię nowym uczniem – Toddem Andersonemi wprowadził go w życie szkoły, mieszkałz nim w jednym pokoju, przejmował się jego problemami,pomagał mu. Chłopcy bardzo się zaprzyjaźnili.Neil bardzo lubił pana Keatinga. Mądrość,a także niekonwencjonalne zachowanie nauczyciela imponowały mu. To on wpadł na pomysł wznowieniadziałalności „Stowarzyszenia umarłychpoetów”. Pragnął grać w teatrze. Pod wpływemsłów Keatinga o uczynieniu swojego życia niezwykłympostanowił zrealizować swoje marzenie.Otrzymał rolę Puka w przedstawieniu Sen nocy letniej,był z tego powodu szczęśliwy. Bał się ojca,który zaplanował mu już całe życie i miał wobecniego własne plany. Ojciec Neila był bardzo apodyktycznyi wymagał od syna całkowitego posłuszeństwa.Chłopiec nie mógł mieć własnego zdania,był całkowicie zależny od ojca, z którym nie umiałsię porozumieć. Ojciec nie chciał go wysłuchać i zabroniłmu grać w teatrze. Neil wziął udział w przedstawieniuwbrew jego woli. Ojciec ukarał go, zapisującdo Akademii Wojskowej. Zrozpaczony Neilnie mógł tego znieść ipopełnił samobójstwo.

Richard Cameron – dobry uczeń, ambitny, należał do „Stowarzyszenia”, ale chłopcy nie przepadali za nim i za jego plecami nazywali go lizusem i dupkiem (s. 15-16). Cameron należał do grupy, ale zależało mu tylko na sobie samym. Okazał się zdrajcą. Opowiedział dyrektorowi Nolanowi wszystko o „Stowarzyszeniu”. Powiedział, że Keating namawiał ich do udziału w spotkaniach „Stowarzyszenia”, odciągał ich od nauki i jest winny śmierci Neila, bo namawiał go do gry w teatrze wbrew woli ojca. Przyczynił się do wyrzucenia ze szkoły Charliego. Nie przejął się wyrzuceniem z pracy Keatinga ani niesłusznym oskarżeniem go.Powiedział, że Keatinga trzeba rzucić na pożarcie(s. 147), żeby ratować własną skórę.niach

Charlie Dalton– przystojny, wesoły, podobał się dziewczętom, koledzy lubili go, był dobrym uczniem – należał do Rady Honorowej. Piękniegrał na saksofonie. To on odkrył grotę, w której odbywały się zebrania „Stowarzyszenia”. Szukał swojej drogi życiowej, jeszcze nie wiedział, cochciałby w życiu robić. W czasie przedstawienia spodobała mu się Ginny Danburry. Wpadł na pomysł „telefonu od Pana Boga”, co skończyło siędla niego karą bicia. Pobił Camerona, kiedy dowiedział się, że jest zdrajcą, za co został wyrzucony ze szkoły. Wymyślił dla siebie pseudonim Nuwanda.Charlie miał klasyczną, elegancką powierzchowność gimnazjalisty z elitarnej szkoły średniej.(s. 7)

Steven Meeks– bardzo dobry uczeń, chętnie pomagałw nauce kolegom. Był orłem z łaciny, chętniebrał udział w spotkaniach w grocie. Był uczciwy, po podpisaniu dokumentu przeciw Keaitingowimiał załzawione, czerwone oczy (s. 149).

Todd Anderson– nowy uczeń, przeniósł się doAkademii Weltona z innej szkoły, bo tu uczył sięwcześniej jego brat. Chłopiec cichy i nieśmiały, napoczątku był zrezygnowany i było mu obojętne,co się dzieje, szkoła mu się nie podobała. Miałmnóstwo kompleksów, był przekonany, że jestnic niewart, bo tak powiedział mu ojciec. Rodzicenie przejmowali się jego uczuciami i potrzebami, byłdla nich mało ważny, kochali tylko jego starszegobrata – Jeffreya. W stosunku do Todda mieli tylkowymagania, ale nie troszczyli się o niego dostatecznie. Todd nie czuł się kochany i był z tego powodunieszczęśliwy. Pod wpływem Keatinga i kolegówuwierzył w siebie, przekonał się, że jest wartościowymczłowiekiem, nauczył się bronić własnegozdania, jako jedyny nie podpisał dokumentuobciążającego Keatinga i do końca go bronił. Toon był inicjatorem spontanicznego pożegnaniaKeatinga przez chłopców. Bardzo rozpaczał pośmierci Neila.

Który z bohaterów zrobił na Tobie największe wrażenie i dlaczego? Podziel się swoją opinią w liście do kolegi/koleżanki.

Przedstaw dyrektora i stałe grono pedagogiczne szkoły. Uwzględnij w odpowiedzi: Nazwisko profesora / nauczany przedmiot / sposoby prowadzenia lekcji i stosunek do uczniów.

Fabuła powieści

Rozdział I

Rozdział III

Rozdział IV

Rozdział V

Nowy rok szkolny

Ojciec Neila

Lekcje w Akademii

Jesień 1959

Główne zasady szkoły

Rozdział II

Nowy uczeń

Przydział zajęć

Nowy nauczyciel

Lekcja angielskiego

Knox u państwa Danburrych

Streszczenie rozdziałów I - V

Rozdział IW Akademii Weltona rozpocząłsię nowy rok szkolny. W kaplicyAkademii zebrało się ponadtrzystu uczniów. Na początkuuroczystości starszy mężczyzna zapalił świecęi wolnym krokiem ruszył przez główną nawę kaplicy.Za nim szedł orszak czterech chłopców zesztandarami, a dalej nauczyciele w czarnych togachoraz przybyli na uroczystość absolwenci szkoły.Czterej chłopcy ze sztandarami weszli na podiumi zajęli swoje miejsca. Po nich miejsca na podiumzajęli też nauczyciele.Dyrektor szkoły – Gale Nolan rozpoczął przemówienie.W tym czasie chłopcy ze sztandaramiusiedli na krzesłach. Na sztandarach wyszyte byłyzłotą nicią cztery zasady Akademii: TRADYCJA,HONOR, DYSCYPLINA, DOSKONAŁOŚĆ.Staruszek zeświecą zapalił od jej płomieniaświece nowych, najmłodszychuczniów Akademii. DyrektorNolan przypomniał w swoim przemówieniu długąhistorię i tradycję szkoły. Stwierdził, że możliwośćuczęszczania do Akademii Weltona i ukończeniejej jest dla uczniów wyróżnieniem. Następnie zapytałuczniów, jak brzmią cztery zasady szkoły.Wszyscy chłopcy wstali, by głośno je wypowiedzieć.Nie spieszyło się tylko Toddowi Andersonowi.Wstał dopiero, kiedy matka szturchnęła gołokciem w ramię. Dyrektor nadal przemawiał. Mówiło świetnych wynikach, jakie osiągają uczniowiejego szkoły. Rodzice zareagowali na te słowaoklaskami. Do braw przyłączyli się także uczniowieKnox Overstreet i Charlie Dalton. Nolan przekonywał,że cztery zasady to filary szkoły. Potemzapytał chłopców trzymających sztandary o zasadyszkoły, chłopcy kolejno wstawali i wygłaszaliodpowiednią definicję. Byli to: Richard Cameron,George Hopkins, Knox Overstreet i Neil Perry.Dyrektor przestrzegł uczniów, że w AkademiiWeltona będą pracować dużo ciężej niż w innychszkołach.Potem przedstawił zebranym nowego nauczycielajęzyka angielskiego – Johna Keatinga. Następniewszyscy wysłuchali słów najstarszego absolwentaAkademii i uroczystość dobiegła końca. Uczniowiepożegnali się z rodzicami. Dyrektor Nolanzwrócił się do Todda Andersona i Neila Perry’ego,mówiąc, iż powinni się starać osiągać dobrewyniki w nauce, bo szkoła i on sam wiele sobiepo nich obiecuje.

Rozdział IIW Sali Reprezentacyjnej siedmiu uczniów czekałona wezwanie dyrektora. Uczniowie: Overstreet,Perry, Dalton, Anderson i Cameron zostali poproszenio wejście do jego gabinetu na pierwszympiętrze. Na dole pozostało dwóch uczniów: Meeksi Pitts. Pitts chciał się dowiedzieć od kolegi, jak nazywasię nowy uczeń. Za rozmowę chłopcy zostaliukarani naganą przez pilnującego ich doktora Hagera.Tymczasem dyrektor powitał wezwanych dosiebie uczniów. Wyjaśnił ToddowiAndersonowi – nowemu uczniowi,że zajęcia pozalekcyjne sąw Akademii Weltona obowiązkowe.Zajęcia te wyznacza każdemu uczniowi samdyrektor. Nieobecność na zajęciach jest karananaganą.Potem wyznaczył wszystkimpięciu chłopcom zajęcia, którymibędą się zajmowali w nowymroku szkolnym. Charlie Daltonmiał zająć się: gazetką szkolną, przysposobieniemwojskowym, piłką nożną i wiosłowaniem; KnoxOverstreet: Stowarzyszeniem Kandydatów AkademiiWeltona, gazetką szkolną, piłką nożną orazdziałalnością w Klubie Synów Absolwentów; NeilPerry: Stowarzyszeniem Kandydatów AkademiiWeltona, kółkiem chemicznym, kółkiem matematycznym,Księgą Pamiątkową Akademii, piłką nożną; Richard Cameron: Stowarzyszeniem KandydatówAkademii Weltona, Klubem Dyskusyjnym,wiosłowaniem, przysposobieniem wojskowym,kółkiem medycznym, Radą Honorową. Nowemu,Toddowi Andersonowi, wyznaczono: piłkę nożną,przysposobienie wojskowe i Księgę PamiątkowąAkademii. Na nieśmiałą, cichą prośbę chłopca, żewolałby wiosłowanie, dyrektor nie wyraził zgodyi oświadczył, że Anderson powinien polubić piłkęnożną.W drodze do bursy Neil Perry zaczekał na idącegoz tyłu Todda, przedstawił się i powiedział, że będąmieszkać w jednym pokoju. Zapytał go, dlaczegoprzeniósł się do tej szkoły. Todd przyznał, że chcielitego jego rodzice, ponieważ Akademię Weltonakończył także jego starszy brat. Po czym dodał, żeszkoła mu się nie podoba.Potem chłopcy poszli do pokoju rozpakować swojerzeczy. W pokoju pojawili się: Knox Overstreet,Charlie Dalton i Steven Meeks. Chłopcy przyszlizaproponować Neilowi wspólną naukę, ponieważbył dobry z chemii. Meeks dobrze znał łacinę,a Charlie Dalton był dobry z gramatyki. Neil zasugerował,żeby przyjąć do grupy także Camerona,który już wcześniej proponował mu wspólnąnaukę. Choć niechętnie, chłopcy zgodzili się nato, dodając, że Cameron specjalizuje się w lizusostwie.Potem przedstawili się Toddowi i powitali gow nowej szkole. Przypomnieli sobie też jego brata,który ukończył Akademię z wyróżnieniem. Rozmowęprzerwało wejście ojca Neila.

Rozdział IIIOjciec Neila przywitał się z chłopcami.Potem oznajmił synowi, żewziął na siebie zbyt dużo zajęćpozalekcyjnych, pan Perry prosiłwięc dyrektora, aby Neil nie prowadził w tym rokuKsięgi Pamiątkowej. Dyrektor zgodził się. Neilpróbował protestować, bo bardzo mu zależałona prowadzeniu Księgi, ale ojciec nie chciał gosłuchać i oznajmił, że Neil będzie mógł decydowaćo sobie, gdy skończy medycynę i stanie się dorosły,a do tego czasu musi być jemu posłuszny. Potemwyszedł. Knox stwierdził, że nie pozwala, by rodzicetak go traktowali, a Neil powinien robić to,co chce. Ostatecznie jednak chłopcy przyznali, żekażdy z nich robi to, co każą mu rodzice, którzyzaplanowali dla nich karierę. Neil powiedział, żenie ma wyboru i musi podporządkować się ojcu.Potem chłopcy umówili się na wspólną naukę następnegodnia. Zaprosili też Todda. Po ich wyjściuNeil ciągle był zły na ojca. Wbił sobie w palec igłęod odznaki za osiągnięcia w pracy nad Księgą Pamiątkowątak mocno, że aż poleciała krew. Potemrzucił nią o ścianę.

Rozdział IVNastępnego dnia rano chłopcy pobiegli na pierwsząlekcję chemii. Nauczyciel kazał im wykonać, próczzadań z podręcznika, trzydodatkowe doświadczenia,a na następną lekcję nauczyćsię dwudziestu zagadnień.Chłopcy byli zrozpaczeni, tylko Todd się nie przejmował.Na lekcji łaciny nauczyciel spacerował poklasie, recytując deklinacje rzeczowników. Gdyzadźwięczał dzwonek, powiedział, że następnegodnia będzie odpytywał z odmiany tych rzeczowników.Na lekcji matematyki doktor Hager bombardowałklasę pytaniami z trygonometrii.Kolejną lekcją był język angielski. Gdy uczniowieweszli do klasy, nawet nie zauważyli, że nauczycieljuż tam jest. Nowy nauczyciel, John Keating, wziąłdo ręki patyczek i zaczął przechadzaćsię między ławkami.Zapytał uczniów, skąd pochodzicytat: O kapitanie, mójkapitanie! (s. 25), po czym sam odpowiedział, żesłowa te napisał Walt Whitman o Abrahamie Lincolnie.Później powiedział uczniom, że właśnie tak mogą się do niego zwracać. Potem kazał, byposzli za nim do Sali Reprezentacyjnej. Keatingpoprosił Pittsa o przeczytanie wiersza, któregotreść można było wyrazić zwrotem carpe diem,czyli chwytaj dzień. Polecił chłopcom, by przyjrzelisię wiszącym na ścianach fotografiom dawnychuczniów Akademii. Powiedział, że niczym się odnich nie różnią poza tym, że już nie żyją. W tensposób uświadomił uczniom, że należy „chwytaćdzień”, ponieważ życie każdego człowieka jestkrótkie i każdy kiedyś umrze. Przekonywał, żenależy uczynić swoje życie niezwykłym. Chłopcyuznali, że Keating jest dziwakiem, ale słuchali goz zainteresowaniem. Później wyśmiali Camerona,kiedy spytał, czy nauczyciel zrobi z tego kartkówkę.

Rozdział VPo obiedzie uczniowie poszli do sali gimnastycznejna lekcję wychowania fizycznego. Po lekcji chłopcyumówili się na wieczorną naukę w pokoju Meeksa.Knox oświadczył, że nie będzie mógł przyjść, ponieważzostał zaproszony na obiad przez przyjaciółojca – państwa Danburry. Todd także wymówiłsię od spotkania, twierdząc, że musi pouczyć sięhistorii. Neil powiedział mu, że jeśli tylko chce,zawsze może się do nich przyłączyć. Todd zostałsam w szatni i zaczął nad czymś rozmyślać. Potemposzedł do bursy i zamknął się w swoim pokoju.Otworzył zeszyt i napisał w nim wielkimi literamiCHWYTAJ DZIEŃ. Zastanawiał się, w jaki sposóbmożna „chwytać dzień”.Tymczasem Knox Overstreetzostał zawieziony przez DoktoraHagera do Danburrych. Miałwrócić do bursy przed dziewiątą.Drzwi otworzyła mu ślicznadziewczyna niewiele starsza odniego. Knox na jej widok aż zaniemówił z wrażenia,bardzo mu się spodobała. Przywitał się z panemDanburry i zaczęli rozmowę. Knox udawał, żebawią go żarty gospodarza, ale nudził się i przezcały czas myślał o spotkanej dziewczynie. WszedłJoe Danburry, nazywany Chetem – syn gospodarzy,i poprosił ojca o samochód. Dziewczyna, którąKnox widział przy drzwiach, była jego narzeczoną,nazywała się Chris Noel. Knox poznał teżmłodszą siostrę Cheta – Ginny. Knox próbował nawiązaćz dziewczętami rozmowę na temat szkoły.Pan Danburry dał Chetowi kluczyki od samochodu,Chet i Chris zaraz odjechali. Knox był niepocieszony.Zżerała go zazdrość o Cheta.Po powrocie do bursy rzucił się na łóżko w rozpaczy.Kiedy koledzy pytali, co się stało, powiedziałim, że poznał najpiękniejszą dziewczynę, jaką kiedykolwiekwidział, ale, niestety, jest już zaręczonaz Chetem Danburrym. Dla Knoxa było to tragedią.Koledzy pocieszali go i mówili, by nie tracił nadziei. Następnego dnia na lekcjiangielskiego Keatingkazał chłopcom przeczytać wstęp z podręcznikamówiący o rozumieniu poezji. Kiedy już odczytalicały nudny akapit, nauczyciel polecił imwyrwać tę stronę z podręcznika i wyrzucić dokosza, twierdząc, że to bzdury. Chodził pomiędzyławkami z koszem na śmieci, by każdy uczeń mógłwyrzucić do niego wyrwane strony. Uczniowienajpierw byli zdziwieni, a potem zaczęli się śmiać,dobrze się bawili. Ich śmiechy zwróciły uwagę nauczycielałaciny, pana McAllistera, który przyszedłzobaczyć, co się dzieje, jednak zaraz się wycofał.Keating odwrócił kosz do góry dnem i stanął nanim, kartki rozsypały się po podłodze. Oznajmił,że z nim chłopcy nauczą się smakować słowo. Przekonywał, że słowa mają moc zdolną zmienićświat. Użył zwrotu hoi polloi, co znaczy „stado”(s. 40).Stwierdził, że uczniowie mogą należeć dobezmyślnego stada albo zdobyć się na indywidualnośći nie podawać się woli akademickiego hoipolloi. Przekonywał, że powinno się poznawać poezjędla jej piękna, zacytował słowa Whitmana, żesztuka trwa i także ty dopisać możesz wers (s. 41).

Streszczenie rozdziałów VI - X

Fabuła powieści

Rozdział VII

Rozdział VIIII

Rozdział IX

Rozdział X

Nocna wyprawa

Lekcja na boisku

Urodziny Todda

Rywal

Rozdział VI

StowarzyszenieUmarłych Poetów

Lekcja angielskiego

Zakochany Knox

Pasja Neila

W grocie

Knox uszczęśliwiony

Neil w nowej roli

Lekcjana dziedzińcu

Knox na przyjęciu

Incydent w kaplicy

Metody Keatinga

Rozdział VIPodczas obiadu pan McAllister zajął miejsce obokKeatinga, powiedział mu, że jego lekcja była interesująca,ale źle robi, zachęcając chłopców do takichzachowań. Keating odparł, że chce, by jegouczniowie stali się wolnomyślicielami.Neil przyniósł do jadalni Księgę Pamiątkowąz czasów, kiedy John Keating kończył Akademię.Było tam napisane, że należał do „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”. Tego samego dniachłopcy zapytali pana Keatinga o „Stowarzyszenie”.Odpowiedział, że było to tajne stowarzyszenie– grupa uczniów zbierała się w starej grocie,by czytać poezje Shelleya, Thoreau, Whitmana,a także własne wiersze. Każde spotkanie rozpoczynało się zdaniem z wiersza Thoreau: Umarli poecipoświęcali się spijaniu soków życia (s. 45). Nazwaorganizacji oznaczała, że ten,kto chciał do niej wstąpić,musiał być „umarłym”. Żyjącyślubowali tylko wierność„Stowarzyszeniu”; aby byćpełnoprawnymi jego członkami,należało być „umarłym”, czyli terminowaćcałe życie, aż do śmierci. Chłopcy byli tym zaciekawieni,postanowili, że nocą odszukają grotę.Cameron bał się, że nauczyciele dowiedzą sięo tym, ale ostatecznie postanowił, że pójdzie razemz kolegami. Nikt nie zapytał Todda, czy chce należećdo grupy. Neil przypomniał sobie o tym dopieropo kolacji i zaproponował mu, by się przyłączył.Todd nie zamierzał iść, ponieważ nie chciał czytaćpoezji w obecności kolegów. Po rozmowie z kolegamiNeil oznajmił Toddowi, że nie będzie musiałczytać, jeśli nie chce.

Rozdział VIIWieczorem, kiedy wszyscy w bursie układali siędo snu, Neil zauważył, że na biurku w jego pokojuleży książka, której tam wcześniej nie było. Okazałosię, że to stara antologia poezji należąca do panaKeatinga. Położył się i zaczął ją czytać.Kilka godzin później chłopcywymknęli się cicho z bursy.Spotkali się na dziedzińcu szkoły,mieli ze sobą latarki i kanapki.Tam zaczął na nich warczeć szkolny pies, któregoPitts przekupił ciasteczkami, i chłopcy poszlidalej. Weszli do lasu, gdzie Charlie Dalton znalazłgrotę. W środku rozpalili ognisko. Neil Perryuroczyście otworzył zebranie „Stowarzyszenia”frazą z wiersza Thoreau i oznajmił, że Todd Andersonbędzie sekretarzem i zamiast czytać będziemierzył czas wystąpień. Potem chłopcy zaczęlikolejno czytać wiersze z książki Keatinga.Najpierw śmiali się z zabawnych, niepoważnychwierszyków. Potem wyciszyli się i w skupieniu słuchalitrudniejszych, poważniejszych wierszy. Knoxprzeczytał fragment wiersza o miłości, myśląc przytym o Chris. Neil wyrecytował swój fragment takpięknie, że koledzy byli zaskoczeni. Potem czytałPitts, do rytmu czytanego wiersza chłopcy zaczęliprzytupywać, a potem tańczyć. W dzikim tańcuwyszli z groty.Na następnej lekcji angielskiegoKeating niespodziewaniestanął nabiurku i zapytał uczniów,w jakim celu to zrobił. Potem wyjaśnił im, żezrobił to dlatego, by ciągle zmuszać się do innegopatrzenia na świat, widzenia z innej perspektywy,a z wysoka wszystko wygląda inaczej. Zachęciłuczniów, żeby to sprawdzili. Chłopcy jedenpo drugim zaczęli wchodzić na biurko, by z jegowysokości popatrzeć na klasę. Tylko Todd nie ruszyłsię z miejsca. W tym czasie Keating mówił, żechłopcy muszą starać się odnaleźć własny głos.Ważne jest nie tylko to, co myślą inni, ale takżeich własne zdanie. W ramach zadania domowegochłopcy mieli napisać wiersz i wyrecytować goprzed całą klasą. Nauczyciel powiedział Toddowi,że zdaje sobie sprawę, iż przeraża go to zadanie.Po lekcjach Knox pojechałrowerem pod szkołę Chris.Udało mu się zobaczyć jąz daleka. Dostrzegł też, jakpodbiega do Cheta i go całuje.Siedząc w swoimpokoju, Todd pisał coś w zeszycie, kiedy naglewbiegł Neil i uradowany oznajmił, że wie już,czym chce się zająć w życiu, znalazł swoją pasję.Będzie grał w teatrze. Szkoła Henley Hall miaławystawiać Sen nocy letniej, Neil zamierzał zgłosić się na przesłuchanie, nie zważając na to, żeojciec nie pozwoli mu zagrać. Todd obawiał sięreakcji pana Perry’ego na ten pomysł, ale sam Neilpostanowił na razie się tym nie przejmować. PrzypomniałToddowi o spotkaniu „Stowarzyszenia”.Todd nie bardzo chciał na nie przyjść, był zrezygnowany,apatyczny, ale Neil nie dawał za wygranąi Todd obiecał, że przyjdzie.

Rozdział VIIIZebranie „Stowarzyszenia Umarłych Poetów” odbyłosię tego samego popołudnia. Knox Overstreetprzeżywał fakt, że darzy uczuciem Chris i niema u niej szans, gdyż dziewczyna jest zakochanaw Checie Danburrym. Postanowił jednak ją zdobyć.Neil był bardzo przejęty, bo miał tego popołudniaiść na przesłuchanie teatralne, a Charlie z koleibył niepocieszony, ponieważ Knox i Neil jużwiedzieli, czego pragną w życiu, a on jeszcze nie.Nagle przypomniało mu się, że to on odkrył grotęi stwierdził, że teraz jest jego własnością. Bardzogo to ucieszyło. Zmienił zwrot chwytaj dzień nachwytaj grotę. W grocie chłopcy znaleźli dla siebiedom, miejsce, gdzie mogli być, kim chcieli. Niechętniewracali do szkoły.Na boisku zobaczyli, że zajęciapiłki nożnej prowadzi panKeating. Na początku oznajmiłzdziwionym uczniom, że jeśli ktoś nie chce braćudziału w zajęciach, nie musi. Każdy z uczniówotrzymał od Keatinga karteczkę, potem wszyscymieli ustawić się w kolejce do strzału na bramkę.Na końcu stał Todd Anderson. Każdy najpierw odczytywałsentencję z karteczki, a potem oddawałstrzał. Towarzyszyła temu muzyka klasyczna, płynącaz małego gramofonu. Chłopcy skończyli grać,nim nadeszła kolej Todda. Keating pocieszył go, żei on będzie miał swój dzień.Todd siedział w pokoju i próbowałpisać wiersz na lekcję, kiedywrócił ucieszony Neil i powiedział,że dostał rolę w przedstawieniu.Będzie grał Puka. Todd i pozostali przyjacielebardzo się ucieszyli i gratulowali mu. Abygrać w przedstawieniu,potrzebne było pozwolenieod rodziców. Neil, wiedząc, że jego ojciec nigdysię nie zgodzi, postanowił je podrobić. Todd byłwystraszony pomysłem przyjaciela i nie pochwalałgo.Na następnej lekcji angielskiego uczniowie odczytywalinapisane wiersze. Kiedy nadeszła kolejTodda, okazało się, że nie przygotował żadnegowiersza. Keating był zdania, iż Todd myśli, że niejest nic wart, więc w obecności uczniów postanowiłudowodnić mu, że to nieprawda. Podszedł dotablicy i napisał:WYKRZYKUJĘ SWOJE BARBARZYŃSKIEJUP! NAD DACHAMI ŚWIATA (s. 71).Potem kazał Toddowi głośno krzyczeć „jup”. Chłopakz początku nie miał odwagi i mówił jak zwyklecicho, ale w końcu wykrzyczał to słowo. Chłopcyzaczęli bić brawo. Potem kazał mu przyjrzeć sięwiszącemu na ścianie portretowi Whitmana i powiedzieć,kogo mu on przypomina. Todd pod wpływemKeatinga wygłosił doskonałą improwizacjęna temat prawdy, tak że koledzy zaczęli klaskać.Todd był z siebie bardzo zadowolony. Po skończonejlekcji Neil pogratulował mu sukcesu.Tego popołudnia Neil przyniósłdo groty statuetkę, którą nazwałbożkiem jaskini. Potem CharlieDalton zaimprowizował wiersz, a następnie zagrałna saksofonie piękną melodię. Nazwał to Poemuzją(s. 74). Przyjaciele byli zdumieni, że potrafi takdobrze grać. Nagle Knox Overstreet wstał i oświadczył,że musi zobaczyć się z Chris, bo inaczej sięzabije. Postanowił do niej zatelefonować, wybiegłz groty. Chłopcy pobiegli za nim, obawiając się, abycoś mu się nie stało. Knox wahał się, ale w końcuodważnie wykręcił numer, porozmawiał z Chris.Dziewczyna zaprosiła go naprywatkę w domu Danburrych.Knox był tym uszczęśliwiony.

Rozdział IXNeil poszedł na próbę przedstawienia. Razemz nim grała też Ginny Danburry. Na próbie spisałsię doskonale i wracał do bursy zadowolony. Przedbudynkiem zobaczył Todda siedzącego (ze spuszczonągłową) na murku. Toddwyznał przyjacielowi, że dziś sąjego urodziny, a rodzice kupilimu w prezencie zestaw przyborówna biurko, taki sam, jaki już ma, bo zapomnieli,co dali mu w zeszłym roku. Poskarżył się, że rodzicew ogóle o nim nie myślą i nie przejmują sięjego uczuciami, kochają tylko jego starszego brata.Zwierzył się też przyjacielowi, że w dzieciństwieojciec nazywał go pięć pięćdziesiąt (s. 81), twierdziłbowiem, że Todd będzie tylko tyle wart, jeślikażdego dnia nie będzie starał się być coraz lepszy.(Pan Anderson twierdził, że tyle byłyby wartewszystkie metale, gdyby wyodrębnić je z ludzkiegoorganizmu i zastawić w lombardzie.)Keating zorganizował lekcjęna dziedzińcu szkolnym.Kazał czterem chłopcomustawić się dwójkami i maszerować,reszta przyglądała się. Po chwili maszerującyzłapali rytm i wyrównali krok, cała klasaklaskała do rytmu. Potem wyjaśnił chłopcom, żepoczątkowo maszerowali nierówno, ale szybko do-stosowali się do siebie. Chodziło mu o to, że trudnojest utrzymać własny sposób zachowania podnaciskiem innych. Podobnie jest z przekonaniami.Ci, którzy klaskali, także robili to, co inni.Po lekcjach chłopcy spotkali się w grocie. Charlieniespodziewanie przyprowadził dwie dziewczyny:Glorię i Tinę. Pozostali byli zaskoczeni, starali sięwywrzeć na dziewczynach wrażenie i popisywalisię. Charlie podrywał Glorię. Kiedy pozostali wyszli,zostawiając ich samych, Gloria wymusiła naCharliem, by recytował jej wiersze.Tymczasem Knox dotarł naprzyjęcie do Danburrych.Wszyscy zajmowali się sobą,a on nikogo nie znał. Jakiś chłopakpomylił go z bratem swojego kolegi i nakłoniłdo picia burbona. Wkrótce Knox upił się, wokółsiebie widział całujące się pary.

Rozdział XKnox usiadł na kanapie i zauważył, że obok niegosiedzą Chris oraz Chet i się całują. Ogarnęłago zazdrość. Korzystając z tego, że światło byłowyłączone, zaczął ostrożnie głaskać Chris po karku,a nawet dotykać jej piersi. Chet zauważył, cosię dzieje i wpadł we wściekłość. Zaczął go okładać pięściami po twarzy.Zawstydzona Chris próbowała go powstrzymać. Knox przeprosił Chris i wyszedł.Chet zagroził, że jeśli zobaczy go jeszczeraz, to go zabije.Następnego dnia wszyscyuczniowie mieli zgromadzić sięw kaplicy. Dyrektor powiedział,że w ostatnim wydaniu szkolnejgazety znalazł się artykuł nawołujący do przyjmowaniado Akademii dziewcząt. Stwierdził, że artykułjest szkodliwy i został zamieszczony w gazetcebez pozwolenia redaktora naczelnego. Autor artykułumoże zostać usunięty ze szkoły, jeśli się nieprzyzna. Nagle w kaplicy zadzwonił telefon, któryCharlie Dalton wyjął z małej walizeczki. Odebrałi wyciągnął słuchawkę w stronę dyrektora, oznajmiając,iż dzwoni do niego sam Pan Bóg w sprawieprzyjmowania do Akademii dziewcząt. Dyrektorbył wściekły i ukarał Charliego, bijąc go specjalnądeseczką, Charlie otrzymał dziesięć uderzeń. Musiałje liczyć.Dyrektor Nolan odwiedził Keatinga i powiedział, żenie podobają mu się jego metody nauczania. Kazałmu przygotować chłopców do college’u zgodniez programem podręcznika i utrzymywać dyscyplinę.Keating wieczorem udał się do bursy i zganił Charliegoza niemądry dowcip, na który sobie pozwolił,a który może ich pozbawić ciekawych lekcji angielskiego.Poradził chłopcom, żeby uważali, co robią.Następnego dnia Keating zacząłprzygotowywać chłopców docollege’u. Wyjaśnił im, w jakisposób udawać, że się przeczytałolekturę, by profesor nie zorientował się, iżwcale się jej nie zna. Potem zrobił test z gramatyki.W czasie, gdy chłopcy go rozwiązywali, nauczycielpokazywał im przeźrocza przedstawiające piękne,zgrabne kobiety. Z rozbawieniem obserwował, jakchłopcy usiłują skupić się na teście, popatrując jednocześniena ekran projektora.

Fabuła powieści

Rozdział XII

Rozdział XIII

Rozdział XIV

Rozdział XV

Kłamstwo Neila

Konsekwencje

W domu Neila

Samobójstwo Neila

Zima 1959

Streszczenie rozdziałów XI - XV

Rozdział XI

Neil i ojciec

Keating i Neil

Knox w szkole Chris

Spektakl

Sukces Neila

W grocie z Keatingiem

Pogrzeb

Zdrada Camerona

Odwaga Todda

Pożegnaniez Keatingiem

Rozdział XINeil uczył się roli, a Todd mu pomagał. Neil byłradosny, uszczęśliwiony, że może robić to, co kocha.Wchodząc do bursy, podskakiwał wesoło.W pokoju czekał na niego ojciec. Oznajmił mu, żemusi skończyć z aktorstwem, bo on sobie tego nie życzy. Kategoryczniezabronił mu udziałuw premierze spektaklu, któramiała się odbyć następnego dnia. Neil musiałobiecać, że zrezygnuje z gry. Podczas kolacji Neilpowiedział kolegom, że był u niego ojciec i nie wie,czy teraz będzie mógł zagrać w sztuce. Chłopcy postanowilipójść po radę do pana Keatinga.Po kolacji poszli do pokoju Keatinga. Charlie zapukał,kiedy nikt nie odpowiadał, postanowił wejśćdo środka. Reszta chłopców wahała się, ale w końcutakże weszli. Rozejrzeli się ciekawie, Charliezobaczył na biurku list do jakiejś kobiety i zacząłgo czytać. Kiedy wszedł Keating, chłopiec bardzosię speszył i przepraszał. Potem chłopcy wyszli, zostawiającNeila, by porozmawiał z nauczycielem.Neil powiedział mu, że kochaaktorstwo i właśnie to chciałbyw życiu robić, podczas gdy ojcieczaplanował mu już karierę.Keating poradził Neilowi, by szczerze porozmawiałz ojcem. Nie ma bowiem innego sposobu,by mógł żyć w zgodzie z samym sobą. Chłopiecobiecał, że zastanowi się nad tym rozwiązaniem.W tym czasie Charlie, Todd, Cameron, Knox i Pittsposzli do groty. Charlie grał na saksofonie, Cameronuczył się, Todd był zajęty pisaniem, Knoxtworzył wiersz miłosny dla Chris, a Pitts starał sięwyryć jakiś cytat na ścianie groty. Knox skończyłpisać i rozmyślał, jak pokazać swoje dzieło Chris.Następnego dnia wstał bardzowcześnie; pomimo że w nocyspadł śnieg, pojechał rowerem pod szkołę Chris. Wszedł dośrodka, odnalazł Chris stojącą w grupie na korytarzu, dał jej kartkę ze swoimwierszem i bukiet różyczek. Powiedział jej, że jąkocha, ale dziewczyna zdenerwowała się, że ciągleza nią chodzi i nie chciała go słuchać ani przyjąćkwiatów. Potem poszła na lekcję. Knox był zdesperowany,w czasie lekcji wszedł do klasy i w obecnościkolegów i nauczyciela odczytał Chris wierszi powiedział, że ją kocha.

Rozdział XIIIW domu ojciec oznajmił zrozpaczonemu i płaczącemuNeilowi, że wypisujego z Akademii Weltona i oddajedo Akademii WojskowejBradena. Po jej ukończeniu Neilpójdzie do Harvardu i zostanie lekarzem. Oznaczałoto jeszcze dziesięć lat nauki. Ojciec powiedział,że nie pozwoli, by Neil zmarnował sobie życie,zdanie syna w ogóle go nie interesowało. MatkaNeila, obecna przy rozmowie, nie odezwała się.Potem oboje wyszli, zostawiając zrozpaczonegochłopca samego.Kandydaci „Stowarzyszenia umarłych poetów”postanowili pójść do groty, by tam uczcić sukcesNeila. Przyszła także Ginny Danburry, która grałarolę Hermii, i Chris. Nie było z nimi Camerona, niewiedzieli, gdzie jest. Pili wino. Todd był wściekłyna ojca Neila i zamierzał go pobić.Nagle pojawił się pan Keating. Chłopcy poprosiligo, żeby poprowadził zebranie„Stowarzyszenia”. Nauczycielzgodził się i wypowiedziałformułę otwierającą zebranie.Potem kolejno czytali wiersze.Chłopcy zdziwili się bardzo, gdy Todd wstałi powiedział, że chce przeczytać własny wiersz,ponieważ nigdy nie chciał niczego czytać. Okazałosię, że stworzył wspaniały utwór, który bardzosię chłopcom spodobał, gratulowali mu. Keatinguściskał go. Wracając do Akademii, recytowaliwiersze.W tym czasie Neil siedział samotnie w swoim pokoju.

Rozdział XIIPo lekcji angielskiego pan Keatingchciał porozmawiać z Neilem.Zapytał go, czy rozmawiałz ojcem.Chłopiec skłamał, żetak. Powiedział, że wszystko jest w porządku i ojciecpozwolił mu wziąć udział w spektaklu.Wieczorem uczniowie mieli jechać z panem Keatingiemna premierę spektakluSen nocy letniej w szkole HenleyHall. Czekali na niego w holuAkademii. NagleKnox zauważył w drzwiachChris. Był przestraszony, że Chris przyszła do jegoszkoły, gdzie nie wolno było przebywać dziewczętom.Bał się, co będzie, jeśli zobaczy ich razemjakiś nauczyciel. Dziewczyna przyszła prosić go,żeby już więcej za nią nie chodził. Ostrzegła goteż, że Chet wie już o wydarzeniu w szkole i jestwściekły. Knox twierdził, że ją kocha. Poprosił,aby poszła z nim na przedstawienie. Dziewczynazgodziła się pod warunkiem, że później Knox zostawiją w spokoju.Gdy dotarli na miejsce, przedstawienie już się rozpoczęło.W czasie jego trwania na salę wszedł ojciecNeila i stanął pod ścianą.Neil był w swojejroli znakomity, otrzymał gromkiebrawa, przyjaciele byli z niegodumni. Po przedstawieniuaktorzy wzięli go na ramiona,wszyscy mu gratulowali. Chłopcy chcieli urządzićprzyjęcie, ale Neil powiedział, że nie będziemógł przyjść.Gdy pan Keating gratulował mui chwycił go za ramiona, ojciec Neila bardzo rozzłoszczonykrzyknął, by nauczyciel zabrał ręce.Potem wepchnął Neila do samochodu i odjechał.Chłopcy nie mogli nic zrobić, by mu pomóc. Zmartwienimilczeli.

Rozdział XIVPodczas gdy kandydaci „Stowarzyszenia” wracalido bursy, Knox i Chris tulili się do siebie i całowali.W tym czasie państwo Perry leżeli już w łóżku, niesłyszeli, jak Neil idzie do gabinetu ojca. Podszedłdo biurka i wyjął z szuflady kluczyk, którym otworzyłzamek w niższej szufladzie. Państwa Perryobudził jakiś dźwięk. Ojciec Neila poszedł zobaczyć,co się stało. Zobaczył, że łóżko syna jest puste.Wszedł do swojej pracownii zauważył na podłodze jakiśczarny przedmiot – rewolwer,za biurkiem leżał martwy Neil.Pan Perry z rozpaczą wziął synaw ramiona.Rano koledzy obudzili Todda i powiedzieli mu, żeNeil się zastrzelił. Todd wybuchnął płaczem, wstałz łóżka i biegł przez korytarz, krzycząc. Zrobiłomu się niedobrze i zwymiotował. Płacząc, mówił,że wszystkiemu winien jest ojciec Neila. Keating usiadł na miejscu Neila w pustej klasie i zobaczyłksiążkę, którą mu kiedyś podarował. Do oczu napłynęłymu łzy.Następnego dnia pochowanoNeila na cmentarzu w Welton.Trumnę nieśli kandydaci „Stowarzyszenia”.Cała szkoła brałaudział we mszy. Dyrektor szkoły powiedział, żeśmierć chłopca to wielka tragedia i chce dokładniesprawdzić okoliczności tego wydarzenia.Po południu kandydaci „Stowarzyszenia”, opróczMeeksa i Camerona, spotkali się w piwnicy bursy.Meeks przyszedł i powiedział, że nie może znaleźćCamerona. Charlie domyśliłsię, że Cameron poszedł do dyrektora,by ujawnić „Stowarzyszenie”i wydać kolegów,ponieważ dyrektor potrzebuje kogoś, na kogomoże zrzucić winę za śmierć Neila, by oczyścićsiebie i szkołę z jakichkolwiek zarzutów.Gdy przyszedł Cameron, Charlie rzucił się, by gopobić za zdradę. Cameron opowiedział o wszystkim,bo nie chciał być wyrzucony ze szkoły, martwił siętylko o siebie, inni go nie obchodzili. Oznajmił, żedyrektor chce zrzucić całą odpowiedzialność na Keatinga.Cameron potwierdził w obecności dyrektora,że to on namówił chłopców na założenie „Stowarzyszenia”i przez niego Neil się zabił. Chłopcy bylioburzeni słowami Camerona, bo wiedzieli, że Keatingjest niewinny. Cameron stwierdził, że Keatingatrzeba rzucić na pożarcie (s. 147). Należy martwićsię o siebie. Charlie nie wytrzymał i go uderzył.

Rozdział XVTodd siedział przy oknie w swoim pokoju w bursie.Widział, jak koledzy pojedynczo idą do gabinetudyrektora. Wiedział, że zaraz nadejdzie jego kolej.Meeks i Knox Overstreet wychodzili z załzawionymioczyma. Charlie został wyrzucony ze szkołyza pobicie Camerona. W gabineciedyrektor zapytał Todda,czy należał do „Stowarzyszeniaumarłych poetów”. Toddprzyznał się. Potem Nolan dał mu do podpisaniadokument, który stwierdzał, że to John Keatingnamawiał chłopców do zawiązania „Stowarzyszenia”,kierował nim i zezwalał na lekkomyślnezachowania oraz nakłaniał Neila do gry w teatrzewbrew woli ojca, co w konsekwencji doprowadziłodo śmierci chłopca. Pan Keating miał już nigdy nieuczyć w szkole. Choć dyrektori rodzice namawiali Todda dopodpisania dokumentu, chłopakoświadczył, że to nieprawdai nie podpisze kłamstwa. Po raz pierwszyprzeciwstawił się ojcu i powiedział, że Keatingtroszczył się o niego bardziej niż ojciec. Przez resztęroku szkolnego Todda obowiązywał zaostrzonyreżim. Miał wykonywać specjalne zdania, miećmnóstwo zajęć pozalekcyjnych i nie oddalać siępoza teren szkoły lub bursy. Dyrektor miał podpisywszystkich pozostałych, więc Todd nie uratowałKeatinga.Następnego dnia, gdy Keating pakował swoje rzeczy,jego uczniowie czekali na nowego nauczycielajęzyka angielskiego. Chłopcy ze „Stowarzyszeniaumarłych poetów” czuli się okropnie. Tylko Cameronbył spokojny. Do klasy wszedł dyrektor, to onmiał ich uczyć. Kazał otworzyć podręczniki i przeczytaćwstęp. Potem przyszedł Keating, żeby zabraćswoje rzeczy. Dyrektor polecił czytać Cameronowi.Cameron powiedział, że w podręcznikachnie ma stron ze wstępem, ponieważ zostały wyrwane.Rozdrażniony dyrektor dał mu swój podręczniki Cameron zaczął czytać na głos. Chłopcy wstydzilisię spojrzeć na Keatinga. Kiedy już wychodził,Todd wykrzyknął, że zostalizmuszeni do podpisaniaobciążającego godokumentu. Dyrektor Nolannakazał Keatingowi natychmiast wyjść, a Toddowiusiąść. Zagroził, że jeżeli on lub ktokolwiekinny powie chociaż słowo, zostanie wyrzucony zeszkoły. Todd jednak wykrzyknął: O kapitanie,mój kapitanie! (s. 155) i wszedł na ławkę, tak jakuczył tego Keating, a po nim zrobili to wszyscyuczniowie. Dyrektor Nolan nie mógł nic na to poradzić,choć był wściekły. Uczniowie żegnali w tensposób ukochanego nauczyciela. Wzruszony Keatingpopatrzył na chłopców, podziękował im i wyszedł.

Rozdział XIIIW domu ojciec oznajmił zrozpaczonemu i płaczącemuNeilowi, że wypisujego z Akademii Weltona i oddajedo Akademii WojskowejBradena. Po jej ukończeniu Neilpójdzie do Harvardu i zostanie lekarzem. Oznaczałoto jeszcze dziesięć lat nauki. Ojciec powiedział,że nie pozwoli, by Neil zmarnował sobie życie,zdanie syna w ogóle go nie interesowało. MatkaNeila, obecna przy rozmowie, nie odezwała się.Potem oboje wyszli, zostawiając zrozpaczonegochłopca samego.Kandydaci „Stowarzyszenia umarłych poetów”postanowili pójść do groty, by tam uczcić sukcesNeila. Przyszła także Ginny Danburry, która grałarolę Hermii, i Chris. Nie było z nimi Camerona, niewiedzieli, gdzie jest. Pili wino. Todd był wściekłyna ojca Neila i zamierzał go pobić.Nagle pojawił się pan Keating. Chłopcy poprosiligo, żeby poprowadził zebranie„Stowarzyszenia”. Nauczycielzgodził się i wypowiedziałformułę otwierającą zebranie.Potem kolejno czytali wiersze.Chłopcy zdziwili się bardzo, gdy Todd wstałi powiedział, że chce przeczytać własny wiersz,ponieważ nigdy nie chciał niczego czytać. Okazałosię, że stworzył wspaniały utwór, który bardzosię chłopcom spodobał, gratulowali mu. Keatinguściskał go. Wracając do Akademii, recytowaliwiersze.W tym czasie Neil siedział samotnie w swoim pokoju.

Fabuła powieści

Podstawę fabularną powieści stanowią wydarzenia rozgrywające się w Akademii Weltona – wyróżniającej się wielkimi osiągnięciami edukacyjnymi i surową dyscypliną elitarnej szkoły dla chłopców – po przyjęciu nowego nauczyciela języka angielskiego, Johna Keatinga i założeniu przez grupkę uczniów tej szkoły „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”.

Wątki

wątek Keatinga i jego metod nauczania

wątek Knoxa Overstreeta i jego miłości do Chris Noel

próby zdobycia ukochanej dziewczyny pomimo przeciwności losu

bunt wobec despotycznego ojca

wątek Neila Perry’ego i jego ojca

pokonywanie własnych lęków

wątek Todda Andersona

wątek Charliego Daltona

poszukiwanie własnej drogi przez zbuntowanego nastolatka

działania niekonwencjonalnego nauczyciela

Streść wybrany wątek powieści.

Metody pana Johna Keatinga

Pierwsza lekcja z Keatingiem

Do kosza!

Z innej perspektywy

Na boisku

Barbarzyńca

W tytule nagrania znajdziesz czas fragmentu

W tytule nagrania znajdziesz czas fragmentu

1. Nauczyciel moich marzeń

2. Przypomnij lekcje pana Keatinga

3. Życiowe sentencje

4. Charakterystyka Johna Keatinga

5. Dlaczego Keating stracił posadę?

Pierwsza lekcja z Keatingiem– Rwijcie pąki swoich róż… – powtórzył Keating.– Po łacinie myśl tę można wyrazić zwrotem carpediem. Czy ktoś wie, co ten zwrot znaczy?– Carpe diem – wyrwał się natychmiast Meeks,mistrz w łacinie – znaczy tyle, co „chwytaj dzień”[...].– Jak myślicie, dlaczego poeta napisał te słowa?–Napisał tak, ponieważ jesteśmy tylko pokarmem dlarobactwa. Ponieważ jest nam dane ujrzeć tylko kilkawiosen i kilka jesieni. Ponieważ któregoś dnia,choć trudno w to uwierzyć, każdy z nas przestanieoddychać, zrobi się zimny, umrze! [...])– Carpe diem – wyszeptał Keating niskim głosem.– Chwytajcie dzień. Uczyńcie wasze życie niezwykłym.(rozdział IV, s. 26-28)

Następnego ranka Keating siedział spokojnie przy swoim biurku. Wydawało się, że nie jest w najlepszym nastroju.- Chłopcy - powiedział, gdy dzwonek rozpoczął lekcję - otwórzcie podręcznik Pritcharda na dwudziestej pierwszej stronie wstępu. Perry - skinął głową w stronę Neila - bądź łaskaw przeczytać na głos pierwszy akapit wprowadzenia „Zrozumieć poezję”.Chłopcy odszukali wskazaną stronę, usiedli wygodnie i zaczęli śledzić zdania, które czytał Neil:- „Zrozumieć poezję. Napisał J. Evans Pritchard, doktor filologii. Aby w pełni zrozumieć poezję i trafnie ocenić jej wartość, musimy posiąść najpierw umiejętność rozpoznawania stopy wiersza, rymów i tropów, a następnie postawić przed sobą dwa zasadnicze pytania. Pierwsze: z jakim artyzmem przedstawiono w wierszu podjęty temat? I drugie: jaką wagę znaczeniową ten temat posiada? Odpowiedź na pytanie pierwsze ocenia artystyczną doskonałość utworu, a odpowiedź na pytanie drugie ocenia ważność jego treści. Kiedy odpowiemy już na oba pytania, zrozumienie wiersza i określenie jego wspaniałości przyjdzie nam stosunkowo łatwo. Wystarczy, jeśli artystyczną doskonałość odłożymy na osi horyzontalnej, a ważność treści na osi wertykalnej. Wówczas rozmiar zakreślonego na naszym wykresie pola stanie się dla nas odpowiednią miarą wspaniałości wiersza. Na przykład, sonet Byrona może uzyskać wysoką notę na osi wertykalnej, ale jedynie przeciętną na osi horyzontalnej, gdy tymczasem sonet Szekspira uzyska wysokie noty zarówno na osi wertykalnej, jak i horyzontalnej, dając nam na wykresie bardzo duże pole i ujawniając w ten sposób swą rzeczywistą wspaniałość.”W czasie gdy Neil czytał, Keating podniósł się z krzesła i podszedł do tablicy. Wziął do ręki kredę i narysował wykres, pokazując za pomocą osi i prostych prostopadłych, jak bardzo wiersz Szekspira przewyższa wiersz Byrona. Cameron sięgnął po linijkę i zaczął starannie przerysowywać wykres do zeszytu.Neil czytał dalej:- „Analizując w dalszej części niniejszego podręcznika kolejne wiersze, stosuj po-wyższą metodę graficzną. Wraz z coraz pewniejszym jej opanowaniem, wzrośnie twoja radość z czytania wierszy oraz umiejętność zrozumienia poezji.” Koniec, proszę pana.Keating poczekał, aż chłopcy przetrawią usłyszane przed chwilą zdania. Nagle złapał się kurczowo za gardło, jakby się dusił, i wycharczał: „AAAHHHGGGGH!”- Bzdury! Do pieca! Na śmietnik z tym! Wyrwijcie tę stronę z waszych podręczników! Wyrywajcie! Całą stronę! Chcę, żeby te bzdury wylądowały w koszu na śmieci! Tam jest ich miejsce!Złapał kosz na śmieci, uniósł go w teatralnym geście i ruszył między rzędy, zatrzymując się przed pierwszym uczniem, by mógł wrzucić do kosza wyrwaną stronę. Chłopcy parsknęli śmiechem. Cameron rozdziawił usta ze zdumienia, po czym ukradkiem wydarł z zeszytu kartkę, na której rysował wykres.- Wyrwijcie cały ten wstęp! Wyrywajcie dokładnie - pouczał Keating. - Niech nie zostanie po niej ani jeden strzępek! Doktorze Evansie Pritchardzie, pan okrył się hańbą![...]Keating wrócił majestatycznie na środek klasy, postawił kosz na podłodze do góry dnem i stanął na nim. Chłopcy wybuchnęli jeszcze donośniejszym śmiechem. W oczach Keatinga błyskały ogniki. Tupnął w kosz kilka razy, a potem zeskoczył i kopnął go daleko w kąt. Zmięte kartki rozsypały się po podłodze.- To jest prawdziwa bitwa, chłopcy - krzyknął. - To wojna! Wasze młode dusze pełne są buntu i krytycyzmu. Albo poddacie się teraz woli akademickiego „hoi poili” i wasz owoc obumrze, zanim urodzi się wino, albo... zwycięży w was indywidualność. Nie obawiajcie się. Na pewno jeszcze pouczymy się na moich lekcjach tak, jak wymaga tego Akademia. Ale ze mną, jeśli tylko dobrze wykonam swoją robotę, nauczycie się znacznie więcej. Na przykład... nauczycie się smakować słowo. Bez względu na to, co jeszcze w życiu usłyszycie, pamiętajcie, że słowo i idea mają moc zdolną zmienić świat. Przed momentem użyłem zwrotu „hoi poili”. Czy ktoś wie, co on oznacza? Overstreet, rusz swoim stalowym hełmem.W klasie rozległ się śmiech. Overstreet zmarszczył brwi w głębokim namyśle, ale nie potrafił odpowiedzieć na pytanie.- A ty, Anderson? No, chłopie. Jesteś mężczyzną? Klasa znowu się roześmiała i wszyscy spojrzeli na Todda, który wyprostował się w skupieniu. Po chwili zaprzeczył gwałtownym ruchem głowy:- Nie wiem.Meeks podniósł rękę do odpowiedzi.- „Hoi poili”. Czy to nie znaczy „stado”?- Oczywiście, panie Meeks - odparł Keating. - W języku greckim zwrot ten znaczy „stado”. Proszę jednak uważać, bowiem jeśli użyjecie zwrotu „hoi poili”, to w rzeczy samej powiecie: „to nasze stado”, co znaczy, że również sam mówiący do stada należy. Zatem, mówiąc: „hoi poili”, stwierdzamy po prostu, że wszyscy należymy do bezmyślnego stada.[...]- Cóż - szepnął Keating. - Mówię wam, takie myślenie to absurd! Czytamy poezję, bo należymy do ludzkiego gatunku. A gatunek ludzki przepełniony jest namiętnościami! Oczywiście, medycyna, prawo, bankowość to dziedziny niezbędne, by utrzymać nas przy życiu. Ale poezja, romans, miłość, piękno? To wartości, dla których żyjemy. Whitman powiedział tak:O ja! O życie! PytańTych co stale powracają,Nie kończących się pociągów niewierzących,Miast głupcami przepełnionychCóż dobrego w tym, o ja, o życie?OdpowiedzŻe tu jesteś - że istnieje życie i tożsamośćŻe sztuka trwa i także ty dopisać możesz wers.Chłopcy siedzieli w milczeniu, zamyśleni. Keating rozejrzał się i z naciskiem powtórzył ostatnie zdanie:- „Że sztuka trwa i także ty dopisać możesz wers.”Powoli wrócił do katedry. Wszystkie oczy wpatrywały się w jego rozjaśnioną twarz.Spojrzał uważnie na uczniów.- Jaki będzie wasz ostatni wers? - zapytał z namysłem. W klasie było cicho.- Otwórzmy podręczniki na stronie sześćdziesiątej i przeczytajmy, co na temat romantyzmu sądził Wordsworth.

Następnego dnia, podczas lekcji angielskiego, raz po raz któryś z uczestników nocnej wyprawy ziewał szeroko, niespokojnie przysłaniając ręką usta. Keating, chodząc między rzędami żwawym krokiem, zdawał się nie zwracać na to uwagi.- Nie mówimy, że człowiek jest „zmęczony”. Mówimy, że jest wy-koń-czo-ny. Zamiast „smutny”, powiemy... - strzelił palcami i wskazał na jednego z uczniów.- ...przygnębiony?- Doskonale! - Keating usiadł zadowolony. - Ludzie wymyślili język z jednego powodu, moi drodzy. - Znowu strzelił palcami i skinął głową w kierunku Neila.- Aby móc się porozumieć?- Pudło! O, nie! - odparł Keating. - Aby zabiegać o względy kobiet! A w tych wysiłkach, pamiętajcie, lenistwo może wam wyjść tylko na szkodę. Zresztą, wyjdzie wam ono na szkodę również podczas pisania rozprawek z angielskiego.Chłopcy się zaśmiali. Keating zamknął książkę, która leżała na jego biurku, podszedł do tablicy i zdjął wiszącą na niej mapę świata. Na tablicy zapisany był jakiś cytat. Keating odczytał go głośno:Na bok szkoły i wyznania, za wszelką cenęZezwalam przemówić Naturze,Bez dozoru niczyjego i z energią swą prawdziwą.- Jeszcze raz wuj Walt - powiedział nauczyciel. - Ale, ale... przecież nie jest nam tak łatwo ignorować szkoły i wyznania, o których mówi Whitman, tym bardziej, że jesteśmy uwarunkowani tradycją, domem i otoczeniem. W jaki sposób mamy, tak jak ujął to poeta, zezwolić przemówić prawdziwej naturze? Jak pozbyć się uprzedzeń? Myślowych nawyków? Wpływu innych osób? Otóż... jest na te pytania odpowiedź. Musimy nieustannie i uparcie poszukiwać nowego, innego punktu widzenia.Chłopcy słuchali w skupieniu.Nagle Keating wskoczył na swoje biurko i powiódł okiem po klasie.- Dlaczego tu stanąłem? - zapytał.- Żeby być wyższym? - zasugerował Charlie.- Stanąłem tu, by przypomnieć samemu sobie, iż ciągle powinniśmy zmuszać się do innego patrzenia na świat. Stąd wszystko wygląda inaczej. Zapewniam was. Jeśli nie wierzycie, stańcie tu sami. No, proszę. Każdy po kolei. - Keating zeskoczył na podłogę.Chłopcy wstali i nieufnie podeszli do katedry, zaintrygowani kolejnym dziwnym pomysłem nauczyciela. Nie dali się długo namawiać. Jeden po drugim zaczęli wchodzić na biurko Keatinga. Każdy stał przez chwilę, rozglądał się z zainteresowaniem, po czym zeskakiwał, robiąc miejsce następnemu. Czasami na biurko wchodziło po kilku na raz. Jedynie Todd Anderson nie ruszał się z miejsca. W tym czasie Keating cierpliwie spacerował po klasie i przyglądał się chłopcom z uśmiechem.- Jeśli jesteście czegoś bardzo pewni - powiedział, kiedy przed biurkiem czekało na swoją kolej dwóch ostatnich uczniów - to spróbujcie pomyśleć o tym z innego punktu widzenia, nawet jeśli wiecie, że to śmieszne albo głupie. Kiedy czytacie książkę, nie bierzcie pod uwagę tylko tego, co mówi autor, weźcie pod uwagę również to, co myślicie wy. Musicie starać się odnaleźć swój własny głos, chłopcy. Im dłużej będziecie zwlekać z rozpoczęciem tych poszukiwań, tym mniej możecie liczyć na to, że będą uwieńczone sukcesem. Thoreau powiedział tak: „Większość ludzi wiedzie życie w milczącej beznadziei”. Dlaczego tak strasznie siebie zubażać? Zaryzykujcie, postawcie stopę na ziemi nieznanej.Keating podszedł do drzwi, stanął, odwrócił się twarzą do klasy i nagle zgasił światło.Zapalił, i znowu zgasił, i zapalił. Przez jakiś czas bawił się wyłącznikiem.- I jeszcze coś - powiedział. - Na następną lekcję każdy z was napisze wiersz, coś absolutnie własnego. I każdy wyrecytuje swój wiersz przed całą klasą. Do zobaczenia w poniedziałek - zakończył i wyszedł.Chłopcy siedzieli w absolutnej ciszy, zbici z tropu zachowaniem nauczyciela i zaskoczeni dziwnym zadaniem domowym. Nagle uchyliły się drzwi i pojawiła się w nich głowa Keatinga.- Anderson, nie myśl, że nie wiem, jak śmiertelnie przeraża cię to zadanie. - Keating wyciągnął ku niemu wskazujący palec, jak gdyby śląc w jego serce twórcze tchnienie.Chłopcy zachichotali nerwowo. Todd zmusił się do uśmiechu.

- Słuchajcie, jeśli ktoś nie chce brać udziału w tych zajęciach, to nie musi. Piłkarze, proszę za mną. Reszta ma czas wolny.Keating odmaszerował na boisko, zabierając ze sobą piłki i walizeczkę. Zdumieni niecodzienną propozycją nauczyciela, chłopcy stali i rozmawiali przez chwilę, zastanawiając się, co robić. Olbrzymia większość ruszyła truchtem na boisko.- Siadajcie - poinstruował Keating, gdy stanęli na środku murawy. - Entuzjaści jakiejś jednej dyscypliny zawsze będą z uporem twierdzić, że jest ona najlepsza i najciekawsza ze wszystkich. Osobiście uważam, że najistotniejszą rzeczą w sporcie jest to, że druga istota ludzka zmusza mnie do gwałtownego wysiłku, bym nie ustąpił pola. Platon, pewien podobnie jak ja utalentowany człowiek, powiedział bardzo dawno temu: „Wyłącznie współzawodnictwo uczyniło ze mnie poetę, sofistę i oratora”. A więc, kochani, uwaga, każdy otrzyma teraz ode mnie karteczkę i ustawi się w kolejce do strzału na bramkę.Zaciekawieni chłopcy, odebrali od niego małe, zapisane kartki papieru i ustawili się w długim szeregu, kilkanaście metrów przed pustą bramką. Keating wziął piłkę i ustawił ją przed pierwszym z uczniów. Na końcu stał Todd Anderson, patrząc obojętnie, jak nauczyciel wydaje chłopcom polecenia.- Wiecie już, co robić, zatem... uwaga, START! - krzyknął Keating w chwili, kiedy nie opodal boiska przechodził George McAllister.Łacinnik zatrzymał się zaciekawiony, i osłupiał, widząc, jak pierwszy z uczniów zbliża się do piłki i - zamiast ją kopnąć - czyta coś głośno z trzymanej w ręku kartki.- „...by stawić czoła miażdżącej przewadze wroga nieustraszonego!” - Chłopiec rozpędził się i kopnął mocno piłkę, posyłając ją wysoko nad poprzeczką.- Nic nie szkodzi, Johnson - powiedział Keating, ustawiając następną piłkę. - Liczy się wysiłek.Sięgnął teraz po walizeczkę, otworzył ją i ostrożnie wyjął przenośny, mały gramofon. Kiedy następny w kolejce Knox szykował się do strzału, na boisku rozbrzmiały podniosłe tony muzyki klasycznej, której akompaniowały hałaśliwe trzaski starej płyty.- Rytm, chłopcy! - Keating usiłował przekrzyczeć muzykę. - Rytm jest najważniejszy!Knox wyrecytował głośno:- „Samemu stanąć z wrogiem oko w oko, by poznać, na ile twoje męstwo stać!” - Rozpędził się i rycząc chrapliwie: „Cheeet!” kopnął z całej siły.Następny był Meeks.- „By spojrzeć w oczy walce, czeluściom lochu i torturom, sromocie codziennego dnia!” - krzyknął i kopnął piłkę celnie, idealnie między słupki.- „By naprawdę stać się bogiem!” - krzyknął następny w kolejce Charlie, uderzając z rozmachem i precyzją.McAllister potrząsnął zdumiony głową, uśmiechnął się pod nosem i odszedł w za-myśleniu powolnym krokiem.Czytając swoje dwuwiersze, chłopcy kopali piłkę aż do zmierzchu.- Dokończymy następnym razem - zawyrokował Keating, kiedy było już ciemno. - Dobra robota.Todd odetchnął z ulgą i pierwszy ruszył w kierunku bursy.

Pracując z programem WordArt zbuduj chmurę wyrazów dotyczącą nauczyciela Twoich marzeń.

Wynotuj dziwne, niecodzienne zachowania nauczyciela i prześledź reakcję uczniów.

Oceń zachowanie nauczyciela. Czy Twoim zdaniem było ono słuszne? Czy dobrze służyło rozwojowi chłopców? Czego nauczyli się z lekcji angielskiego? Czego Ty nauczyłeś się, poznając te lekcje?

Spośród wypisanych z powieści sentencji wybierz 3 takie, które są Ci bliskie i omów ich sens.

Odnajdź w powieści fragment opisujący wygląd Johna Keatinga.

Ustal wcześniejsze losy bohatera.

Jakim nauczycielem był anglista? Nazwij i uzasadnij jego cechy. Porównaj jego metody pracy i postawę do postawy i metod doktora Hagera.

Jakim człowiekiem był Keating? Zwróć uwagę na jego stosunek do uczniów, współpracowników i dyrektora?

Jaki był jego wpływ na chłopców? Czy Twoim zdaniem jest odpowiedzialny za śmierć Neila?

Zbierz wnioski i oceń postać.

Portret nauczyciela w powieści Stowarzyszenie Umarłych Poetów N. H. Kleinbaum. Scharakteryzuj Johna Keatinga. Żeby zweryfikować swoje wnioski i trafnie ocenić jego postawę, porównaj go do innego nauczyciela – doktora Hagera.

Przemyśl problem: Dlaczego Keating stracił posadę?- przy pomocy metaplanu.Jak jest? Jak być powinno?Dlaczego nie jest tak, jak być powinno? Co należało zrobić, aby było tak, jak być powinno?

Wskaż wszystkie postawy, do których mógł zachęcać uczniów Akademii Weltona John Keating podczas swoich lekcji. A. bądź kowalem własnego losu;B. spełniaj marzenia, idź własną drogą;C. unikaj konformizmu;D. unikaj ryzyka;E. bądź wierny tradycji;F. bierz przykład ze starszych;G. nie myśl o sobie, walcz o lepszy świat;H. uwierz, że jesteś wyjątkowy.

Odczytaj zdania. Wybierz to, które jest Ci najbliższe i skomentuj je, odwołując się do bohaterów "Stowarzyszenia Umarłych Poetów" i da swojego życia.

Przygotujcie krótki reportaż na temat: John Keating wyrzucony z prestiżowej uczelni!

Stowarzyszenie Umarłych Poetów

1. Co to było Stowarzyszenie Umarłych Poetów? Znajdź w rozdziale VI informacje na ten temat.

5. Przeczytaj wiersz Wisławy Szymborskiej "Niektórzy lubia poezję" i zastanów się, co to znaczy lubić poezję? Czym jest poezja?

3. Przeczytaj ponownie zdania pana Keatlinga o roli poezji w życiu. Przemyśl je i skomentuj:Poza tym, uwierzcie, proszę, nie czytaliśmy ot, tak sobie. Słowa spływały z naszych ust niczym miód. Kobiety omdlewały, lały się łzy, dusze sięgały wyżyn... Panowie, to były narodziny bogów.

4. Jak rozumiesz formułę, którą rozpoczynano zebrania?Poszedłem do lasu, wybrałem bowiem życie z umiarem,Chcę żyć pełnią życia, chcę wyssać wszystkie soki życia.By zgromić wszystko to, co życiem nie jestBy nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć.Jeśli z przekonaniem i uporem dąży się ku swoim marzeniom,osiągnie się zwycięstwo, które w zwykłym dniu nie jest dostępne.

2. Gdzie odbywają się spotkania miłośników poezji? Jaką funkcję pełni statuetka przyniesiona przez Neila? Jak Charles nazywa swój saksofon?

WISŁAWA SZYMBORSKANiektórzy lubią poezjęNie­któ­rzy -czy­li nie wszy­scy.Na­wet nie więk­szość wszyst­kich ale mniej­szość.Nie li­cząc szkół, gdzie się musi,i sa­mych po­etów,bę­dzie tych osób chy­ba dwie na ty­siąc.Lu­bią -ale lubi się tak­że ro­sół z ma­ka­ro­nem,lubi się kom­ple­men­ty i ko­lor nie­bie­ski,lubi się sta­ry sza­lik,lubi się sta­wiać na swo­im,lubi się gła­skać psa.Po­ezję -Tyl­ko co to ta­kie­go po­ezja.Nie­jed­na chwiej­na od­po­wiedźna to py­ta­nie już pa­dła.A ja nie wiem i nie wiem i trzy­mam się tegoJak zba­wien­nej po­rę­czy.

"Wszystko jest poezją, każdy jest poetą. "

Edward Stachura

P .............................................................................................. O .............................................................................................. E ..............................................................................................Z .............................................................................................. J .............................................................................................. A ..............................................................................................

"Poezja zachowuje od zniszczenia tchnienie boskości."

"Poezja to echo proszące cień do tańca."

"Poezja jest to, proszę panów, skok, skok barbarzyńcy, który poczuł Boga!"

"Na tym polega rola poezji: mówić o tym, o czym inni milczą."

Percy Shelley

Carl Sandburg

Julian Tuwim

Andrzej Sapkowski

6. Przeczytaj i skomentuj inne próby określenia istoty poezji.

7. A teraz spróbuj sam odpowiedzieć na pytanie o istotę i role poezji w życiu. Możesz posłużyć się grafem. A może uda Ci się napisać wiersz?

Czy musiało dojść do tragicznej śmierci Neila?

1. Dlaczego Neil popełnił samobójstwo?

5. Kto Twoim zdaniem odpowiada za śmierć chłopca?

3. Jak Twoim zdaniem powinien zareagować pan Keating, kiedy Neil prosił o radę? Dlaczego chłopiec nie skorzystał z jego rady i go okłamał?

4. Jak Twoim zdaniem powinien postąpić Todd, widząc, że Neil fałszuje pozwolenie od rodziców?

2. Jak układały się stosunki Neila z rodzicami? Dlaczego z nimi szczerze nie porozmawiał?

6. Napisz wypracowanie na wybrany temat.

Czuję się okropnie, teraz wiem, że popełniłem błąd... Przygotuj monolog wewnętrzny pana Perry'ego z opisem jego przeżyć.

Ojciec[…]zaplanował całą resztę mojego życia, każdy miesiąc, każdy dzień… i nigdy nie zapytał mnie o zdanie– mówi Neil Perry. Czy starsi powinni układać życie młodszym?Rozważ ten problem w tekście argumentacyjnym.

Tradycja, honor, dyscyplina, doskonałość… O tym, czego brakowało w Akademii Weltona

PROBLEMSamobójstwo jednego z uczniów, „bunt” pozostałych chłopców.

DLACZEGO TAK JEST?

JAK JEST?

JAK BYĆ POWINNO?

WNIOSKI

JAKIE ZMIANY I DLACZEGO PROPONUJCIE WPROWADZIĆ, ABY OSIĄGNĄĆ SWOJE CELE?

Propozycja zmiany

Spodziewane efekty zmiany

Zastanów się, co stanowiło problem w Akademii Weltona: Dlaczego mogło dojść do samobójstwa jednego ucznia i buntu innych? Co zawiodło w systemie? Swoje spostrzeżenia i wnioski zapisz w formie metaplanu.

Akademia Weltona miała wiele poważnych problemów. Spróbujemy sobie z nimi poradzić. Wyobraźcie sobie, że spotykacie się na zebraniu Rady szkoły. Waszym zadaniem jest zaproponowanie i przedyskutowanie zmian, jakie powinny zostać wprowadzone w Akademii Weltona, aby nigdy więcej nie doszło tu do tak tragicznych zdarzeń, jak śmierć ucznia.Członkowie poszczególnych grup wcielą się w:1. przedstawicieli dyrekcji z dyrektorem Gale Nolanem na czele,2. przedstawicieli rodziców,3. przedstawicieli uczniów,4. przedstawicieli nauczycieli z Johnem Keatingiem na czele.Następnie:• sformułujcie cele, jakie chcecie osiągnąć (określcie, co jest dla was ważne),• przygotujcie swoje propozycje zmian i argumenty,• przeprowadźcie dyskusję,• wybierzcie drogą głosowania najlepsze pomysły,• zapiszcie postanowienia Rady szkoły

Jak wykorzystać powieść do pisania wypracowań?

Motywy

 Motyw młodości – bohaterami powieści są młodzi chłopcy, którzy pod wpływem nauczyciela postanawiają wyjść poza schematy obowiązujące w szkole i uczynić swoje życie niezwykłym. Szukają swojego miejsca w świecie i życiowego celu. Doświadczają pierwszych młodzieńczych miłości, odnoszą pierwsze sukcesy, a także po raz pierwszy poznają smak porażki i gorycz rozczarowania. Z tym motywem łączy się motyw buntu.

 Motyw buntu – chłopcy buntują się przeciw zastanym schematom i zasadom, walczą o prawo do wolności, do własnego zdania i indywidualności, realizowania swoich marzeń i pragnień, nie chcą być tylko posłusznymi synami swoich rodziców. Występują przeciw niesprawiedliwości i kłamstwu.

 Motyw przyjaźni – pomiędzy członkami stowarzyszenia. Knox, Neil, Charlie, Pitts, Meeks i Todd wiedzieli, że mogą zawsze na siebie liczyć. Połączyła ich tajemnica groty i chęć przekroczenia surowych zasad Akademii. Spośród całej grupy wyłamuje się prymus Cameron, wyjawiając dyrektorowi nazwiska spotykających się w grocie kolegów. Szczególna więź łączy Neila i Todda. Obydwaj są zależni od rodziców. Neil nie może porozumieć się z ojcem, Anderson czuje się lekceważony. Po śmierci Neila Todd zrozumie, że będzie musiał powalczyć o to, co jest dla niego najważniejsze.

Tematy wypracowań

1. Młodość jako czas trudnego poszukiwania wartości, drogowskazów, autorytetów. Rozwiń temat, przedstawiając swoje przemyślenia oraz przykłady z przeczytanych lektur (co najmniej trzy).

2. Czasem o życiu człowieka może zadecydować jedno wydarzenie. Co stało się takim przełomowym momentem w życiu wybranych bohaterów? Opowiedz, wykorzystując co najmniej trzy lektury.

3. Różne oblicza przyjaźni. Przedstaw swoje poglądy na tę sprawę, wykorzystując co najmniej trzy lektury.

4. Napisz rozprawkę, w której tezą uczynisz słowa: warto jest poświęcić życie w imię ideałów. W swojej pracy odwołaj się do trzech przykładów bohaterów literackich lub filmowych.

5. Napisz rozprawkę: „Carpe diem” – czy warto kierować się tą zasadą? Odwołaj się do przykładów z lektur i swoich doświadczeń.

6. Napisz opowiadanie o odnowieniu Stowarzyszenia Umarłych Poetów.

7. Zredaguj fragment pamiętnika wybranego bohatera obejmujący wydarzenia kluczowe dla wątku tej postaci.

8. Życie ucznia pełne jest niespodzianek- a oto jedna z nich...(opowiadanie z dialogiem i elementami opisu przeżyć wewnętrznych)

Krótkie teksty

Mowa na pogrzebie Neila.List miłosny Knoksa do Chris (lub odwrotnie).Zaproszenie na spotkanie inauguracyjne odnowionego Stowarzyszenia.List, w którym Neil żegna się ze światem i z bliskimi mu ludźmi.Twój list do Neila.Podziękowania dla pana Keatinga.Postanowiłeś przyjacielowi kupić "Stowarzyszenie umarłych poetów". Napisz dedykację, w której wyjaśnisz, dlaczego tę właśnie książkę mu kupiłeś.

Utwórz dedykację, która mógłbyś wpisać do książki podarowanej na koniec roku szkolnego wybranemu nauczycielowi. Wyraź swoją wdzięczność.

Katarzyna Bandulet,Między nami Scenariusze do lektury N.H. Kleinbaum Stowarzyszenie umarłych poetów. GWO

https://bycnauczycielem.blogspot.com/2020/09/pomys-na-lekcje-polskiego-po-wakacjach.html?spref=fb&fbclid=IwAR1A4Fyusrq4bl-cUgZeULM44-W7WCYPoW4cHufkU5x6gJcwgfJTzOrIhEM

Źródła

Stowarzyszenie Umarłych Poetów Nancy Kleinbaum. Streszczenie. Analiza. Interpretacja. pdf

Radosława Górska

Dziękuję za współpracę.

Skontaktuj się ze mną, podziel się swoimi spostrzeżeniami:

radgor@onet.pl