Want to make creations as awesome as this one?

Ferie z zagadką

Transcript

Jeśli ma się przyjaciół, to wszystko staje się możliwe ...

Wesoły osioł Pajda, sprytny i odważny szczur Radek, trochę nierozgarnięta koza Dowoza i ciut przerażający legwan Leonard - to przyjaciele tytułowej bohaterki. Dzięki nim i jeszcze paru życzliwym osobom, realizuje ona swoje marzenie - dociera do wymarzonej, rajskiej wyspy.O kim mowa?

Barbara Gawrylukil. Elżbieta ŚmietankaTutu. Opowieść o śwince, która marzyła o rajskiej wyspie

Każdy człowiek chce być akceptowany przez swoje otoczenie. Nikt nie chce być obiektem kpin, nie chce być obrażany i wyśmiewany. Każdy chce mieć przyjaciół. Podobnie jest z bohaterką tej książeczki. Jest wyśmiewana, bo jest inna, a przecież najważniejsze to "pięknie się różnić".I mieć siłę oraz odwagę, by realizować swoje marzenia.

Ciepła, wzruszająca opowieść z pięknymi ilustracjami. To książka o przyjaźni, tolerancji, o wytrwałym dążeniu do celu i spełnianiu marzeń.

Przeczytaj fragment

***– Czego się boisz? Ja sam w strachu, he, he – zaśmiał się chrapliwie potwór. – Skąd jesteś?– Z Polski, z Małego Zoo – cichutko odpowiedziała Tutu. – A ty?– A ja z Wyspy Legwanów. I popatrz, jak to się składa. Ty pewnie zwiałaś z tego zoo jakiegoś, a mnie do zoo chcieli wywieźć. Ale niedoczekane! Nigdy! Zoo to masakra! Więzienie! Koniec wolności! Precz z klatkami! Nigdy więcej! – potwór denerwował się coraz bardziej. – Udało mi się otworzyć klatkę, w której mnie chcieli zapakować na statek. Nawet podsłuchałem, jak się nazywa – jakoś tak Kra… Krak… Kraków?– To ja nim przypłynęłam! – zawołała świnka. – Stoi w porcie. Radek mówił, że odpłynie jutro.– Ale beze mnie, he, he – znowu chrapliwie zaśmiał się potwór. – Bo im uciekłem. I zdrzemnąłem się tu, tak jak ty. A kto to jest ten Radek?– Radek to mój przyjaciel. Szczur. To on mnie tu przywiózł. Mamy popłynąć na Wyspę Świnek. Wiesz, gdzie to jest?– No pewnie, że wiem! Zaraz obok Wyspy Legwanów! Mojej wyspy!– Czyli ty nie jesteś potworem? – upewniła się świnka. – Bo masz takie oczy wyłupiaste i takie łapy dziwne, i skórę zieloną… pomarszczoną i brzydką.– A ty co? Miss Miami może? Też najpiękniejsza nie jesteś, he, he! To znaczy może w tym twoim kraju jesteś piękna, albo na Wyspie Świnek, tak jak ja na mojej wyspie uchodzę, nie chwaląc się, za bardzo przystojnego… Piękno – sprawa dyskusyjna. No dobra, a gdzie ten Radek? Bo interes mam do niego.– Radek szuka dla nas statku, którym popłyniemy na Wyspę Świnek – wyjaśniła Tutu. – Nie wiem, jak długo spałam, ale chyba już powinien wrócić. Kazał mi tu siedzieć i czekać. Tylko że mnie bardzo chce się pić. Tu zawsze jest tak gorąco? Może spróbujemy napić się wody z fontanny?– Zawsze, zawsze jest gorąco! I to jest właśnie cudowne! – legwan wychylił łeb spod ławki. – A jak byś chciała wdrapać się na tę fontannę, co? Ja to co innego, ale nie mam ci jak tej wody przynieść. Jeśli przebiegniemy przez alejkę, to dostaniemy się do kanału przechodzącego obok portu. Płynie w nim słodka woda, znajdziemy na pewno jakieś miejsce, gdzie można do niej zejść. Idziemy!Świnka ruszyła za legwanem. Trochę się martwiła, że Radek nie znajdzie jej pod ławką, ale kanał był rzeczywiście bardzo blisko. Napije się tylko wody i zaraz wróci na umówione miejsce… Tak bardzo chciało jej się pić.Widziała, że legwan już dobiegł do kanału, po chwili zniknął. Kiedy znowu się pojawił, przywoływał ją do siebie:– Tutaj, tutaj. Tu znalazłem małe schodki. Zejdźmy po nich, na dole już chlupie woda. Wystarczy, jak wejdziesz do niej dwa, trzy kroki.Legwan i świnka zaczęli brodzić w chłodnej wodzie. Pierwsze łyki były pyszne, chociaż po chwili Tutu poczuła niezbyt przyjemny zapach. Podniosła łepek i zamarła ze strachu. Z wody wynurzyły się wielkie, groźne żółto-czarne oczy. Przed nimi na powierzchni pojawiały się bąbelki powietrza. Świnka nie zdążyła nawet pomyśleć o niebezpieczeństwie, kiedy nagle usłyszała z boku chlupot i pisk.– Hej, ważniaku! Tu jestem! Popatrz na mnie!To Radek! Nurkował i wyłaniał się z wody, chlapał i piszczał. Oczy rzeczywiście odwróciły się i wtedy Tutu zobaczyła wielki łeb.– Uciekamy! Teraz! – legwan błyskawicznie wyskoczył na schodki. Tutu także udało się wydostać z wody i pobiec za zielonym towarzyszem. Kiedy się odwróciła, nie zobaczyła już ani wielkich oczu, ani Radka. Woda w kanale była zupełnie spokojna.– Radek! Gdzie jesteś?! – przeraziła się. – Radek, wracaj!– To ten szczur, tak? – dopytywał legwan. – Oj, niedobrze, niedobrze. To on odwrócił uwagę aligatora, dlatego udało nam się wydostać z wody. Mam nadzieję, że sobie poradził.– Aligatora? – Tutu była przerażona. – Te oczy to był aligator?– Tak – westchnął legwan. – To jest prawdziwy groźny potwór. Tylko by kłapnął paszczą i byłoby po nas.– Co mówiłem?! – usłyszeli zasapany głos Radka. – Co ci mówiłem, Tutu? Że masz czekać! Nigdzie się nie ruszać! Że zaraz wrócę! Tak mówiłem?– Radek, jesteś! Ale się przestraszyłam – Tutu aż przysiadła z wrażenia. – Przepraszam, wiem, że to było głupie, ale tak mi się zachciało pić. Nie wiedziałam, że to może być takie niebezpieczne, że tu mieszkają aligatory, naprawdę nie wiedziałam…– Tak – westchnął legwan. – To jest prawdziwy groźny potwór. Tylko by kłapnął paszczą i byłoby po nas.– Co mówiłem?! – usłyszeli zasapany głos Radka. – Co ci mówiłem, Tutu? Że masz czekać! Nigdzie się nie ruszać! Że zaraz wrócę! Tak mówiłem?– Radek, jesteś! Ale się przestraszyłam – Tutu aż przysiadła z wrażenia. – Przepraszam, wiem, że to było głupie, ale tak mi się zachciało pić. Nie wiedziałam, że to może być takie niebezpieczne, że tu mieszkają aligatory, naprawdę nie wiedziałam…– Ale ty powinieneś wiedzieć – Radek skoczył do legwana. – Jesteś stąd! Dobrze wiesz, na co ją naraziłeś! I kim ty w ogóle jesteś?– To jest… to jest – zająknęła się świnka. – No właśnie, nawet nie wiem, jak masz na imię.– Jestem Leonard – powiedział legwan. – I mam do was sprawę.* * *

Całość dostępna online

Cytaty i ilustracje pochodzą z książki

Recenzja 1

Recenzja 2

***– Wiesz, jak to jest trafić do klatki? – pytał Leonard. – Krążyć od ściany do ściany? Jeść tylko to, co podaje ci obca, ludzka ręka? Nie móc się wylegiwać na słońcu? Wygrzewać na piasku? Odpoczywać na gałęziach pachnących drzew? Na Wyspie Legwanów jest wszystko to, co potrzebne do prostego, szczęśliwego życia.***Wolność jest najważniejsza! Czasem trzeba zaryzykować!

– Ale ma plamy!– Kto cię tak pochlapał?– Piegus!Tutu była pokryta czarnymi plamkami. O świnkę dbała tylko jej mama, pozostałe świnie nie zaakceptowały dziwnego, nowego mieszkańca.

Na Wyspie Świnek Tutu znalazła spokój, szczęście i prawdziwego przyjaciela. Od pierwszych chwil nową świnką zajął się Tucker. Byli do siebie bardzo podobni. Dwie niewielkie świnki w kropki wzbudzały też największe zainteresowanie turystów codziennie przybywających na wyspę. Nikogo nie dziwiły plamki, nikt Tutu nie dokuczał, każda świnka mieszkająca na wyspie wyglądała inaczej.– Bo najważniejsze, to pięknie się różnić – powtarzał Tucker, który choć nieduży wzrostem, był już doświadczony i mieszkał na wyspie od wielu lat.