Want to make creations as awesome as this one?

Transcript

Słownik

Polsko-ŁACIŃSKI
PRZEZ
KS. aNDRZEJA bIELIKOWICZA DYREKTORA GIMNAZJUM
W KRAKOWIE
1864

opracowała
Ewa Smólska

Skarby Biblioteki

Pobożniaka
cz.1

Słownik ten ukazywał się od 1863 r. w formie zeszytów, jednak trudno ustalić, ile zeszytów wyszło, czy ukazała się w tej formie całość słownika i kiedy ukończono edycję. W roku 1866 pozycja ukazała się jako całość w dwu tomach: A. Bielikowicz, Słownik polsko-łaciński, t. 1–2, Kraków 1866.


Zatem nasz słownik należy do pierwszej edycji wydawniczej !!!!!


Wiek XIX to czas przyjęcia modelu gimnazjum klasycznego, którego program konstruowano tak, by maturzyści potrafili władać łaciną biegle w mowie i w piśmie


Jego wydanie było doniosłym wydarzeniem. Świadczy o tym chociażby artykuł zamieszczony w „Bibliotece Warszawskiej” z 1863 roku: Słownik Polsko-łaciński przez ks. Antoniego Bielikowicza, Dyrektora Gimnazyum w Krakowie. Zeszyt I i II, w Krakowie w drukarni C. K. Uniwersytetu Jagiellońskiego. 1863. Od dawna już czuliśmy pomiędzy książkami szkolnemi wielką potrzebę Słownika polsko-łacińskiego, a tem dotkliwiej teraz, kiedy plan nauk stanął nareszcie i począł się rozwijać na pożądanej podstawie. [...] Bardzo więc w porę ks. Antoni Bielikowicz dyrektor gimnazyum w Krakowie, daje nam w większych rozmiarach Słownik polsko-łaciński, którego dwa pierwsze zeszyty (do wyrazu gdy) dotąd nas doszły, a różne pisma chlubną zaszczyciły i zasłużoną wzmianką.

Wartość słownika podkreślono też w encyklopedii Orgelbranda: „Bielikowicz Antoni, ksiądz i dyrektor gimnazjum w Krakowie, autor najlepszy słownika polsko-łacińskiego”

ul. Kanoniczna 13, Kraków
Gimnazjum św. Jacka

Autor naszego słownika był dyrektorem Gimnazjum św. Jacka w Krakowie, które założono na mocy reskryptu cesarskiego w 1857 r. Początkowo działało przy ul. Kanoniczej jako czteroklasowe, klasyczne (z łaciną i greką). W 1866 r. utworzono klasę V i VI i przeniesiono szkołę do nowo odbudowanego gmachu przy kościele dominikanów (wtedy też przybrano za patrona szkoły św. Jacka).

Samuel Bodek

Księgarnia
Lwów - ul. Batorego 20

Pieczątka Księgarni i Antykwarni Samuela Bodeka, mieszczącej się przy ul. Batorego 20. Jest ona świadectwem, że słownik Bielikowicza, około roku 1920, był dostępny w asortymencie. Prawdopodobnie nasz słownik przywędrował do Szczecina razem z repatriantami po 1945 roku.

Antykwariaty lwowskie pojawiają się często we wspomnieniach lwowiaków,

którzy po wojnie zostali zmuszeni do opuszczenia swojego miasta. W pamięci wracają

oni często na ulicę Batorego, gdzie znajdowały się liczne antykwariaty i księgarnie.

To właśnie tam uczniowie zaopatrywali się w używane podręczniki, lektury

szkolne, zwalczane przez nauczycieli bryki, ulubioną literaturę podróżniczą, kryminalną,

sensacyjną, romansową, komiksy. To tutaj przychodzili przyjeżdżający do

Lwowa kolekcjonerzy w poszukiwaniu bibliofilskich rarytasów. Skupienie tego typu

placówek na jednej ulicy ułatwiało poszukiwania i dlatego większość antykwariuszy

szukało lokalu na swój handel książką przy ul. Batorego. We Lwowie handel antykwaryczny znajdował się w rękach rodzinnych klanów m.in. Iglów, Hölzlów, Rubinów, Grundów, Bodeków.

Stanisław Lam w swoich pamiętnikach Życie wśród wielu wspominał:

Pomniejsi antykwarze z Bodekiem na czele rozsiedli się przy ulicy Batorego. Ale to nie

byli bibliofile. Tu kwitł przeważnie handel książką z drugiej ręki; stare encyklopedie,

wydawnictwa zbiorowe, roczniki czasopism, podręczniki szkolne – oto towar zbierany

bez ładu i składu, sprzedawany doraźnie, z wystawy, bez zainteresowania nim sprzedającego

i ponęty dla kupującego.

O Bodekach pisze także Józef Wittlin we wspomnieniach Mój Lwów, wydanych

w 1946 roku w Nowym Jorku:

Nabywało się tę, jak mawiali moi rodzice i wychowawcy „niezdrową literaturę” [piśmiennictwo

detektywistyczne] bądź w koleżeńskim handlu wymiennym, bądź u samych kastalskich

źródeł wszelakich we Lwowie lektur, czyli w antykwariatach ojca Bodeka, syna

Bodeka, ojca Menkesa, syna Menkesa, tudzież ojca, syna i wnuka Iglów.

protoplasta rodu Hersz Bodek, we własnej kamienicy pod numerem 3, rozpoczął działalność

już w 1850 roku p.f. Księgarnia i Antykwarnia ze składem papieru i materiałów

piśmiennych.

Najstarszy syn Jakuba – Samuel vel Schame Bodek urodził się w 1865 roku we

Lwowie. W 1879 roku ukończył pierwszą klasę gimnazjalną i jako 14–letni chłopak

rozpoczął praktykę u Arona Lejby Menkesa, u którego pracował przez 7 lat.

Następnie wspólnie z Beile Karol przez dwa lata prowadził działalność antykwaryczną.

Aktywność zawodowa Samuela związana jest z ulicą Batorego, gdzie pod

numerem 8 rozpoczął samodzielną pracę na mocy koncesji z 1888 roku, otrzymał

zgodę „na sprzedaż obrazów, kalendarzy, książek do nabożeństw i podręczników

szkolnych”. Ta koncesja ograniczała jego możliwości handlowe, dlatego rok później

Samuel rozpoczął starania o pozwolenie na „przedsiębiorstwo księgarskie i handel

starymi książkami”, uzasadniając swoją prośbę faktem, iż wcześniej przez dwa lata

prowadził antykwarnię. W 1903 roku przeniósł swój antykwariat do większego

budynku przy ulicy Batorego 16 i prowadził go p.f. „Księgarnia i Antykwarnia”. [...]

. Podobnie jak w innych księgarniach i antykwariatach lwowskich,

oferowano u Bodeka pełny asortyment starych i nowych książek, czasopism,

kalendarzy, nut, sztychów i obrazów. Już wtedy ulica Batorego stawała się miejscem

„pielgrzymek” uczniów, studentów, kolekcjonerów, wszelkiego rodzaju zbieraczy

i miłośników książek. Koloryt i atmosferę tej ulicy tworzyli niewątpliwie tacy księgarze

jak Bodekowie, którzy starali się zaspokoić wszelkie potrzeby swoich klientów. Samuel rozpoczął we

wrześniu 1919 roku działalność antykwaryczną przy ulicy Batorego 20.

Firma Samuela Bodeka, specjalizująca się w wydawnictwach prawniczych i szkolnej literaturze pomocniczej, której był również nakładcą, przetrwała do jego śmierci w 1928 roku. Samuel przepracował w zawodzie

47 lat.

Pocztówki przedstawiające ulicę Batorego z początku XX wieku.

minister Władysaw Grabski,
Stanisław Przybyszewski,
gen. E. Rydz-Smigły,

Jan Kasprowicz,
JulianTuwim

W antykwarniach i księgarniach na ul. Batorego można było spotkać ciekawych ludzi

Słownik miał charakter dydaktyczny, był adresowany do osób zajmujących się starożytnością i uczących się łaciny. To również sugeruje wysoka frekwencja bogato opisanych spójników, zatem narzędzi służących do poprawnego konstruowania składniowych zależności.

Ponieważ zadaniem tego słownika jest danie użytkownikowi gotowych formuł translatorskich, często występują w nim związki frazeologiczne.

Słownik Bielikowicza miał wpływ na kształtowanie polszczyzny (polskiej frazeologii) i udowadnia wpływ jaki miała jeszcze w XIX wieku łacina.

Na podstawie analizy haseł zawartych w słowniku można prześledzić życie wyrazów w dziewiętnastowiecznej polszczyźnie. Warto przyjrzeć się bliżej temu słownikowi, ponieważ jest to jeden z nielicznych słowników polsko-łacińskich.

Słownik Bielikowicza daje użytkownikowi możliwość stworzenia ogólnego obrazu świata, gdzie elementem nadrzędnym jest człowiek wraz z otaczającą go naturą oraz rzeczywistością, którą stworzył. Dobór bazy leksykalnej motywowała tematyka ekscerpowanych przez Bielikowicza źródeł, czyli teksty klasyczne – zarówno literatura piękna, jak i użytkowa (np. Horacy, Plaut, Wergiliusz, Owidiusz, Awianus, Cyceron, Lukre-cjusz, Cezar, Nepos, Enniusz, Tacyt, L. Columella, M. Procjusz Katon, Pliniusz, Hyginus, Warron, Pompejusz Festus, Kwintylian, Witruwiusz itp.). Słownik Bielikowicza ukazuje zatem to wszystko, o czym mówił świat antyczny i jednocześnie przemilcza to, czego on nie znał. Tłumacz nie dostał więc narzędzi do tworzenia tekstów chociażby o najnowszych zdobyczach nauki i techniki.

Słownik miał charakter dydaktyczny, był adresowany do osób zajmujących się starożytnością i uczących się łaciny. To również sugeruje wysoka frekwencja bogato opisanych spójników, zatem narzędzi służących do poprawnego konstruowania składniowych zależności.

Ponieważ zadaniem tego słownika jest danie użytkownikowi gotowych formuł translatorskich, często występują w nim związki frazeologiczne.

Słownik Bielikowicza miał wpływ na kształtowanie polszczyzny (polskiej frazeologii) i udowadnia wpływ jaki miała jeszcze w XIX wieku łacina.

Na podstawie analizy haseł zawartych w słowniku można prześledzić życie wyrazów w dziewięt-nastowiecznej polszczyźnie. Warto przyjrzeć się bliżej temu słownikowi, ponieważ jest to jeden z nielicznych słowników polsko-łacińskich.

Słownik Bielikowicz daje użytkownikowi możliwość stworzenia ogólnego obrazu świata, gdzie elemen-tem nadrzędnym jest człowiek wraz z otaczającą go naturą oraz rzeczywistością, którą stworzył. Dobór bazy leksykalnej motywowała tematyka ekscerpowanych przez Bielikowicza źródeł, czyli teksty klasyczne – zarówno literatura piękna, jak i użytkowa (np. Horacy, Plaut, Wergiliusz, Owidiusz, Awianus, Cyceron, Lukre-cjusz, Cezar, Nepos, Enniusz, Tacyt, L. Columella, M. Procjusz Katon, Pliniusz, Hyginus, Warron, Pompejusz Festus, Kwintylian, Witruwiusz itp.). Słownik Bielikowicza ukazuje zatem to wszystko, o czym mówił świat antyczny i jednocześnie przemilcza to, czego on nie znał. Tłumacz nie dostał więc narzędzi do tworzenia tekstów chociażby o najnowszych zdobyczach nauki i techniki.

Ostatnim właścicielem słownika jest Szczepańska, dziewczyna, kobieta, która ołówkiem zamazała nazwisko być może pierwszego właściciela. Wiadomo, że ktoś podpisał ołówkiem eleve [fr.] uczeń, student.

W jaki sposób słownik Bielikowicza dostał się do biblioteki Pobożniaka, niewiadomo. Prawdopodobnie trafił w formie daru na przełomie lat 40.i 50..Może był własnością nauczyciela łaciny lub osoby pochodzącej ze Lwowa. Łacina jeszcze do niedawna była przedmiotem obowiązkowym w klasach o profilu humanistycznym. Mam nadzieję, że historia zaklęta w tym starym słowniku ożywiła Lwów i Kraków przełomu XIX i XX wieku, za sprawą autora ks. Antoniego Bielikowicza i Samuela Bodeka antykwariusza i księgarza Lwowskiego.



Oprawa:
tektura i papier marmurkowy

Oprawa książki w XIX


Nawet w oprawach tańszych starano się, by „pracująca” część oprawy, czyli grzbiet i przegub były sporządzone z mocnego i trwałego materiału, dla­tego część grzbietową książki oklejano skórą, resztę powierzchni okła­dzin powlekano papierem.

Nasz słownik ma oprawę ćwierćskórkową (uszczegółowieniem nazewnictwa: półskórek to oprawa posiadająca skórzany grzbiet i narożniki, gdy zaś rogi nie zostały wzmocnione skórą, to oprawę taką nazywano ćwierćskórkową). Na początku XIX wieku dość powszechne było takie sporządzanie oprawy półskórkowej i ćwierskórkowej, by zróżnicowanie materiałów było trudno do­strzegalne. Dla osiągnięcia tego celu stosowano skórę i papier podobne­go koloru, a dodatkowo już po wykonaniu oprawy całą jej powierzchnię nakrapiano ciemnym barwnikiem (marmoryzowano). XIX wieku modny stał się papier marmurkowy karagenowy, zaś od lat 60. - papier marmurkowy nakrapiany, tzw. Gustav-Marmor. W latach 70.-80. XIX wieku wielką popularność zyskała oprawa półskórkowa i ćwierskórkowa wykonywana z ciemnobrunatnej skóry o groszkowej fakturze, której okładki oklejano płótnem - kalikiem w zbliżonym kolorze i fakturze.

Oprawa książki w XIX


Nawet w oprawach tańszych starano się, by „pracująca” część oprawy, czyli grzbiet i przegub były sporządzone z mocnego i trwałego materiału, dla­tego część grzbietową książki oklejano skórą, resztę powierzchni okła­dzin powlekano papierem.

Nasz słownik ma oprawę ćwierćskórkową (uszczegółowieniem nazewnictwa: półskórek to oprawa posiadająca skórzany grzbiet i narożniki, gdy zaś rogi nie zostały wzmocnione skórą, to oprawę taką nazywano ćwierćskórkową). Na początku XIX wieku dość powszechne było takie sporządzanie oprawy półskórkowej i ćwierskórkowej, by zróżnicowanie materiałów było trudno do­strzegalne. Dla osiągnięcia tego celu stosowano skórę i papier podobne­go koloru, a dodatkowo już po wykonaniu oprawy całą jej powierzchnię nakrapiano ciemnym barwnikiem (marmoryzowano). XIX wieku modny stał się papier marmurkowy karagenowy, zaś od lat 60. - papier marmurkowy nakrapiany, tzw. Gustav-Marmor. W latach 70.-80. XIX wieku wielką popularność zyskała oprawa półskórkowa i ćwierskórkowa wykonywana z ciemnobrunatnej skóry o groszkowej fakturze, której okładki oklejano płótnem - kalikiem w zbliżonym kolorze i fakturze.

BIBLIOGRAFIA

2.Lenartowicz, A., "Słownik polsko-łaciński" Antoniego Bielikowicza (1863-1866): między "Słownikiem Lindego a "Słownikiem"wileńskim, W: Studia Językoznawcze14, 111-127 [online][dostęp16 grudnia 2020], Dostępny w: file:///C:/Users/test/AppData/Local/Temp/Lenartowicz.pdf.

3. Skrzypczak,A., Zdziejów księgarstwa lwowskiego. Ulica Batorego [omline][dostęp16 grudnia2020], Dostępny w: http://www.lwow.com.pl/rocznik/92/batorego.html.

4. Wójcik, E., Wkład antykwariuszy lwowskich w upowszechnianie książki w okresie dwudziestolecia międzywojennego [online][dostęp 16 grudnia 2020], Dostępny w: http://http://sbsp.up.krakow.pl/article/view/20811861.14.20.

1. Bielikowicz, A., Słownik polsko-łaciński, Zeszyt 7, Kraków: Uniwersytet Jagielloński, 1864.