Want to make creations as awesome as this one?

No description

Transcript

WIERSZE do zilustrowania

JULIAN Tuwim

JAN BRZECHWA

Dyzio marzycielPołożył się Dyzio na łące,Przygląda się niebu błękitnemuI marzy:"Jaka szkoda, że te obłoczki płynąceNie są z waniliowego kremu...A te różowe -Że to nie lody malinowe...A te złociste, pierzaste -Że to nie stosy ciastek...I szkoda, że całe nieboNie jest z tortu czekoladowego...Jaki piękny byłby wtedy świat!Leżałbym sobie, jak leżę,Na tej murawie świeżej,Wyciągnąłbym tylko rękęI jadł... i jadł... i jadł..."

RzepkaZasadził dziadek rzepkę w ogrodzie,Chodził te rzepkę oglądać co dzień.Wyrosła rzepka jędrna i krzepka,Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebaka!Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę,Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może!Zawołał dziadek na pomoc babcię:"Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się!"I biedny dziadek z babcią niebogąCiągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!Przyleciał wnuczek, babci się złapał,Poci się, stęka, aż się zasapał!Wnuczek za babcię,Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!Pocą się, sapią, stękają srogo,Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!Zawołał wnuczek szczeniaczka Mruczka,Przyleciał Mruczek i ciągnie wnuczka!Mruczek za wnuczka,Wnuczek za babcię,Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!Pocą się, sapią, stękają srogo,Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!Na kurkę czyhał kotek w ukryciu,Zaszczekał Mruczek: "Pomóż nam, Kiciu!"Kicia za Mruczka,Mruczek za wnuczka,Wnuczek za babcię,Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!Pocą się, sapią, stękają srogo,Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!Więc woła Kicia kurkę z podwórka,Wnet przyleciała usłużna kurka.Kurka za Kicię,Kicia za Mruczka,Mruczek za wnuczka,Wnuczek za babcię,Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!Pocą się, sapią, stękają srogo,Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!Szła sobie gąska ścieżynką wąską,Krzyknęła kurka: "Chodź no tu gąsko!"Gąska za kurkę,Kurka za Kicię,Kicia za Mruczka,Mruczek za wnuczka,Wnuczek za babcię,Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!Pocą się, sapią, stękają srogo,Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!Leciał wysoko bocian-długonos,"Fruńże tu, boćku, do nas na pomoc!"Bociek za gąskę,Gąska za kurkę,Kurka za Kicię,Kicia za Mruczka,Mruczek za wnuczka,Wnuczek za babcię,Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!Pocą się, sapią, stękają srogo,Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą!Skakała drogą zielona żabka,Złapała boćka - rzadka to gradka!Żabka za boćka,Bociek za gąskę,Gąska za kurkę,Kurka za Kicię,Kicia za Mruczka,Mruczek za wnuczka,Wnuczek za babcię,Babcia za dziadka,Dziadek za rzepkę,A na przyczepkęKawka za żabkęBo na tę rzepkęTeż miała chrapkę.Tak się zawzięli,Tak się nadęli,Ze nagle rzepkęTrrrach!! - wyciągnęli!Aż wstyd powiedzieć,Co było dalej!Wszyscy na siebiePoupadali:Rzepka na dziadka,Dziadek na babcię,Babcia na wnuczka,Wnuczek na Mruczka,Mruczek na Kicię,Kicia na kurkę,Kurka na gąskę,Gąska na boćka,Bociek na żabkę,Żabka na kawkęI na ostatkuKawka na trawkę.

OkularyBiega, krzyczy pan Hilary:"Gdzie są moje okulary?"Szuka w spodniach i w surducie,W prawym bucie, w lewym bucie.Wszystko w szafach poprzewracał,Maca szlafrok, palto maca."Skandal! - krzyczy - nie do wiary!Ktoś mi ukradł okulary!"Pod kanapą, na kanapie,Wszędzie szuka, parska, sapie!Szuka w piecu i w kominie,W mysiej dziurze i w pianinie.Już podłogę chce odrywać,Już policję zaczął wzywać.Nagle zerknął do lusterka...Nie chce wierzyć... Znowu zerka.Znalazł! Są! Okazało się,Że je ma na własnym nosie.

ŻABAPewna żaba Była słaba, Więc przychodzi do doktora I powiada, że jest chora.Doktor włożył okulary, Bo już był cokolwiek stary, Potem ją dokładnie zbadał, No, i wreszcie tak powiada:„Pani zanadto się poci, Niech pani unika wilgoci, Niech pani się czasem nie kąpie, Niech pani nie siada przy pompie, Niech pani deszczu unika, Niech pani nie pływa w strumykach, Niech pani wody nie pija, Niech pani kałuże omija, Niech pani nie myje się z rana, Niech pani, pani kochana, Na siebie chucha i dmucha, Bo pani musi być sucha!”Wraca żaba od doktora, Myśli sobie: „Jestem chora, A doktora chora słucha, Mam być sucha - będę sucha!”Leczyła się żaba, leczyła, Suszyła się długo, suszyła, Aż wyschła tak, że po troszku Została z niej garstka proszku.A doktor drapie się w ucho: „Nie uszło jej to na sucho!”

ŻukDo biedronki przyszedł żuk,W okieneczko puk-puk-puk.Panieneczka widzi żuka:"Czego pan tu u mnie szuka?"Skoczył żuk jak polny konik,Z galanterią zdjął melonikI powiada: "Wstań, biedronko,Wyjdź, biedronko, przyjdź na słonko.Wezmę ciebie aż na łączkęI poproszę o twą rączkę"Oburzyła się biedronka:"Niech pan tutaj się nie błąka,Niech pan zmiata i nie lata,I zostawi lepiej mnie,Bo ja jestem piegowata,A pan - nie!"Powiedziała, co wiedziała,I czym prędzej odleciała,Poleciała, a wieczoremŚlub już brała - z muchomorem,Bo od środka aż po brzegiMiał wspaniałe, wielkie piegi.Stąd naukaJest dla żuka:Żuk na żonę żuka szuka.

Na straganieNa straganie w dzień targowyTakie słyszy się rozmowy:„Może pan się o mnie oprze,Pan tak więdnie, panie koprze.”„Cóż się dziwić, mój szczypiorku,Leżę tutaj już od wtorku!”Rzecze na to kalarepka:„Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”Groch po brzuszku rzepę klepie:„Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”„Dzięki, dzięki, panie grochu,Jakoś żyje się po trochu.Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:Blada, chuda, spać nie może.”„A to feler” –Westchnął seler.Burak stroni od cebuli,A cebula doń się czuli:„Mój Buraku, mój czerwony,Czybyś nie chciał takiej żony?”Burak tylko nos zatyka:„Niech no pani prędzej zmyka,Ja chcę żonę mieć buraczą,Bo przy pani wszyscy płaczą.”„A to feler” –Westchnął seler.Naraz słychać głos fasoli:„Gdzie się pani tu gramoli?!”„Nie bądź dla mnie taka wielka” –Odpowiada jej brukselka.„Widzieliście, jaka krewka!” –Zaperzyła się marchewka.„Niech rozsądzi nas kapusta!”„Co, kapusta?! Głowa pusta?!”A kapusta rzecze smutnie:„Moi drodzy, po co kłótnie,Po co wasze swary głupie,Wnet i tak zginiemy w zupie!”„A to feler” –Westchnął seler.