Want to make creations as awesome as this one?

wyd. Wojciech zerówka

More creations to inspire you

Transcript

1

2

3

4

5

6

7

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!


Dzisiaj zapraszam do wspólnej modlitwy, którą już znamy


https://www.youtube.com/watch?v=wEzIF_hgXYA


W jaki sposób Pan Jezus nas strzeże?


Każdy z nas otrzymał Anioła Stróża, by nas strzegł i zawsze pomagał, w każdej chwili dnia i nocy.

Zapraszam na opowiadanie o małym aniołku:

Żył kiedyś mały aniołek, który lubił wychylać się przez parapet nieba i spoglądać w dół, na ziemię. Była tak daleka, że aniołek niewiele na niej widział, ale mimo to obserwował ją, zatopiony w swoich myślach.

Inne aniołki zaintrygowane pobiegły powiedzieć o tym Maryi. Pewnego dnia Maryja zbliżyła się do naszego aniołka i spytała serdecznie: "Co tu robisz, mój mały aniołku?".

Aniołek, zbierając się na odwagę, odpowiedział: "Bardzo chciałbym zejść na ziemię".

"Na ziemię? Nie jesteś tu szczęśliwy?".

"O tak, moja Pani, ale chciałbym zejść na ziemię na Boże Narodzenie, razem z Panem Jezusem. Jeden z Aniołów Stróżów mi powiedział, że na ziemi żyją dzieci, stworzenia podobne do nas. Chciałbym zobaczyć je i zanieść im jakiś dar".

Potem zamilkł, nie ośmielając się unieść główki. Gdyby to zrobił, zobaczyłby uśmiechającą się Maryję. Gdy oddaliła się, aniołek poczuł w sercu pełno nadziei. I gdy nadeszła wigilia Bożego Narodzenia, był jedynym małym aniołkiem, który został wybrany, by towarzyszyć Jezusowi.

Maryja osobiście napełniła mu koszyk podarkami, pięknymi i smacznymi. Gdy tylko zapadła noc, mały aniołek wyruszył na ziemię.

Jezus nigdy nie opuszcza swego Kościoła, ale Jego obecność jest szczególnie żywa w noc wigilijną. Tej świętej nocy niebo i ziemia pełne są aniołów przynoszących liczne łaski ludziom dobrej woli. Aniołek ześlizgnął się w tę ciemną noc, zostawiając za sobą smugę złocistego pyłu.

Ziemia zbliżała się i aniołek zdołał zauważyć wzburzone morze, potem ciemny lasek piniowy, kontrastujący ze śniegiem, wreszcie dzwonnicę w jakiejś wsi. Jezus powiedział: "Oto wieś, znajdziesz w niej wiele dobrych dzieci. Ucałuj je ode Mnie, ale delikatnie, by się nie obudziły, i zostaw dla nich podarki. Ale gdy pierwsze gwiazdy zaczną blednąć, wróć szybko do nieba".

Aniołek przyrzekł, że tak postąpi, a Jezus udał się swoją drogą.

Aniołek chciał być blisko dzieci i uczynić je szczęśliwymi. Każdy z nas ma takiego Anioła Stróża.


Zobaczmy co dalej przydarzyło się małemu aniołkowi...

Aniołek wchodził do domów i widział w nich śpiące dzieci. Patrząc na ich twarze, umiał rozpoznawać dzieci dobre i mnie dobre. Na czołach tych pierwszych składał pocałunek, a na czołach drugich, ronił łzę. Nie znalazł żadnego dziecka zdecydowanie złego. Gdyby tak się zdarzyło, z pewnością zapłakałby gorzko.

Gdy pierwsze gwiazdy zaczęły blednąć, koszyk aniołka był pusty. Mały aniołek postanowił powrócić do nieba.

Gdy był już wysoko, zobaczył ciemny, ukryty domek, którego najpierw nie zauważył. Miejmy nadzieję, że nie ma tam dzieci - pomyślał zatroskany, wracając z powrotem i spoglądając prze okno. Tymczasem w domu było jedno dziecko, śpiące na posłaniu z liści i przykryte nędzną kołderką. Malec był taki ładny, że aniołek zbliżył się bardziej, by go lepiej zobaczyć. Zrozumiał, że dziecko było bardzo dobre: odmawiało modlitwy i pomagało swej biednej matce. We śnie drżało z zimna; w domu nie było drzewa, aby rozpalić ogień i ogrzać zupę. Matka poszła na Mszę Świętą, by prosić o pomoc Jezusa. Mały aniołek widział to wszystko i zaczął przeszukiwać dno koszyczka, a łzy spływały mu po policzkach. Nie znalazł jednak ani żadnego owocu, ani ciasteczka. Nie miał żadnego podarku dla tego dziecka, poza pocałunkiem od Jezusa. Aniołowie mogą wprawdzie wpływać na sny ludzi, ale okrucieństwem byłoby wywołać sen o pięknych rzeczach, a potem zostawić dziecko z pustymi rączkami, w doskwierającym zimnie. Aniołek rozmyślał o tym wszystkim i z głębi serca poprosił Maryję o pomoc.

Gdy patrzył na niebo przez okno, przyszedł mu do głowy pewien pomysł. Poleciał szybko do pierwszej gwiazdy, która świeciła na firmamencie i powrócił z nią, trzymając ją delikatnie palcami. Złożył ją delikatnie na palenisku i gwiazda oświetliła nędzną chałupkę swym radosnym blaskiem. Zagrzała wodę w garnku, z którego zaczął unosić się wspaniały zapach. Gwiazdy nadają bowiem wodzie cudowny smak mleka, miodu, czekolady i innych dobroci. Aniołek uściskał dziecko i uleciał przez okno, gdyż Bóg nie pozwala aniołom ujawniać się na ziemi

Gdy dziecko się zbudziło, zauważyło gwiazdę świecącą w palenisku i matkę zdumioną na progu domu.

"Sądzę, że przeleciał anioł przez pokój", powiedziało, wskazując na okno. "Wydaje mi się, że widziałem koniec jego skrzydeł". Matka zrozumiała, co się stało. Było to przecież Boże Narodzenie!

W tym samym czasie mały aniołek powracał bardzo szybko do nieba. Zaczynało już świtać. Gdy powrócił, wszyscy aniołowie byli już zebrani wokół Maryi.

"Trochę się spóźniłeś, mój aniołku", powiedział Jezus. Ale uśmiechnął się i aniołek zrozumiał że Pan się nie gniewa. Gdy przekraczał wielką bramę, aniołek obrócił się i stanął jak wryty: poniżej, wśród gwiazd, które zdobiły niebo, było jedno miejsce puste. Wznosząc się do góry, jezus tego nie zauważył, ale Bóg zobaczy to natychmiast i pewnie się spyta: "Kto to zrobił?".

I mały aniołek nie będzie mógł więcej wrócić na ziemię i zobaczyć dzieci. Najpierw nie udało mu się być dobrym dla wszystkich, a potem ośmielił się naruszyć dzieło Boże.

Mały aniołek zatrzymał się, szlochając na stopniach, a jego płacz przyciągnął uwagę Maryi. Nie potrafił wytłumaczyć przyczyny łez, ale wskazał jedynie na puste miejsce w gniewnym hafcie, wykonanym przez Boga. Maryja zrozumiała. Wiedziała wszystko o dzieciach i widziała też biedne dziecko, i jego matkę zajadających zupę o wspaniałym smaku. Zdjęła jedną z gwiazd, które ozdabiały Jej płaszcz i podała małemu aniołkowi.

"Idź i umieść ją na swoim miejscu. Zaczekam na ciebie". Pobłogosławiła jego skrzydła, by mógł fruwać szybciutko. Wkrótce aniołek powrócił szczęśliwy do nieba. Nisko nad ziemią błyszczała gwiazda Matki Bożej. Była piękniejsza od innych, tak jaśniejąca i błyszcząca, że Pan z pewnością ją rozpoznał. Ale nic nie powiedział. Przecież nie można upominać Maryi!

Na ziemi ludzie również ją rozpoznali i nazwali Gwiazdą Poranną. Ukazuje się jako pierwsza, a gaśnie jako ostatnia, jest największa, najpiękniejsza ze wszystkich gwiazd, gdyż jest to gwiazda Maryi.


Odmów proszę dzisiaj wieczorem modlitwę "Aniele Boży" razem z mamą lub tatą.

Szczęść Boże!