Want to make creations as awesome as this one?

No description

Transcript

Świadkowie wiary

W polsce wczoraj i dziś.

Katecheza

Kolejne punkty lekcji prowadzić będzie globus !

Kolejność lekcji

1. Modlitwa2. Powtórzenie3.Zaps tematu4. Notaka z powtórzenia5. Wprowadzenie do klekcji6.Ewangelia7. Pierwsi Męćzennicy polscy8. Męczennicy okresu II Wojny Światowej9.Notatka z pytaniami10. Podsumowanie11.Zakończenia

"

Nad Polską, Ojczyzną naszą,zmiłuj się, Panie. Nad narodem męczenników,zmiłuj się, Panie. Nad ludem zawsze wiernym Tobie,zmiłuj się, Panie. Jezu, nieskończenie miłosierny,zmiłuj się nad nami.Jezu, nieskończenie mocny,zmiłuj się nad nami.Jezu, nadziejo nasza, zmiłuj się nad nami.

"

Amen!

Z „Litanii Narodu Polskiego”, http://www.guadalupe.opoka.org.pl/prowadzmnie/ojcz.html

1

Niech będzie pochwalony Jeuzus Chrystus!!Drodzy uczniowie jak widzimy wydłuża nam się czas zdalnego nauczania, co bywa już uciążliwe i zapewne dla Was, jak i dla wielu nauczycieli, a tym bardziejWaszych rodziców !Pragnę Was wspierać jak tylko potrafię myśląc o Was i pamiętając o modlitwie.Do której Was serdecznie zapraszam !Pomódlmy się w intencji naszej ojczyzny, naszych rodaków, którzy walczyli za wolność naszego kraju, dzięki którym zachowaliśmy, kulturę, teradycję i tożsamość narodu polskiego. Moddlitwą naszą niech będą słowa na głównym pulpicie.

Posłuchaj piosenki a nastepnie zapraszam do kolejnego punktu lekcji!

Maryja w dziejach narodu poslkiego.

Powtórzenie wiadomości

2

Przed Wami Tomasz Budzyńskikliknij na krzyżyk !

Wprowadzenie do lekcji!

3

+

Przed Wami świadectwo Artysty, który na swoich koncetrach nie wsydzi się wyznać wiary w Jezusa Chrystusa. Przykład z Jego życia możecie także dowiedzić się z podręcznika strona 160 . Zapraszam!

Ewangelia Mateusza 10,17-23

Dlaczego mamy się nie wstydzić wiary?

4

+

Ewangelia Mateusza 10,24-33

+

Nauka Jana Pawła II

Dlaczego mamy nie wstydzić się Jezusa?

5

+

Zapraszam Was do posłuchania homilii Jana Pawła II w Gorzowie Wielkopolskim w 1997r.Zapraszam do posłuchania konkretnych fragmentów:3:29- 5:50 - Jan Paweł II mówi nam o pierwszych męczennikach.18:01 - 18:45 - Jan Paweł II mówi o kolejnych męczennikach II wojny światowej27:00 - 29,15 - odwaga wyznania wiary

Słuchając fragmentów homilii zastanówcie się o jakich mowa jest męczennikach?Dlaczego Jan Paweł II zwrócił szczególną na nich uwagę uwagę?

"

Do dzisiejszego tematu lekcji wprowadził nas Święty Jan Paweł II swoją homilią w Gorzowie Wielkoposlkim!wspomniał nam o dwóch przykładach męczeników polskich, którzy idąc za Jezusem oddawali swoje życie.

"

Zapraszam!

6

Benedykt, Jan, Izaak, Mateusz, Krystyn

Pierwsi polscy męczennicy

7

Kliknijcie na znak zapytania

Zapraszam do zapoznania się historią ich męczeństwa

Pierwsi męczennicy polscy

A

3

Pytania utrwalające o Pierwszych męczennikach!Jakie imiona nosili kameduli, pierwsi męczennicy na ziemi polskiej?– W jaki sposób przyczynili się do nawracania pogan?–Jak wyglądało życie codzienne pustelników?– W jakich okolicznościach zginęli?(zapisz pytania w zeszycie- z odpowiedzią jednego zdania)

1

2

Święty Romuald, na prośby Bolesława Chrobrego, króla polskiego, przysłał z Włoch doPolski dwóch swoich zakonników: Benedykta i Jana, do których przyłączyło się trzech innych: Mateusz, Izaak i Chrystjan. Towarzyszyli oni najprzód św. Wojciechowi do Prus, lecz gdy po męczeństwie św. biskupa przez Prusaków prześladowani i wypędzeni zostali, powrócili do Wielko-Polski i osiedli na pustyni, w pobliżu miasta Kazimierza. Tu, zbudowawszy sobie z chrustu oddzielne szałasy, żyli na osobności, unikając obcowania nawet między sobą i zajmując się modlitwą i rozmyślaniem. Ciągle ścisły post zachowywali tak, iż niektórzy z nich raz tylko na tydzień, a inni, słabszego zdrowia, dwa razy posilali się chlebem, wodą i jarzynami. Włosiennica jedyną była ich odzieżą. Sypiali na gołej ziemi, podłożywszy kamień pod głowę. Król Bolesław, dowiedziawszy się o świątobliwem życiu owych pustelników, osobiście ich nawiedził, a poleciwszy siebie i całe swoje królestwo ich modlitwom, hojną obdarzył jałmużną. Lecz pustelnicy odesłali natychmiast królowi jego dary przez Barnabę, jednego ze swych braci. Tymczasem rozbójnicy, dowiedziawszy się o królewskich darach, tej samej nocy napadli na modlących się pustelników, żądając od nich wydania im skarbów. Nie wierząc zeznaniu pustelników, że skarby odesłane królowi, a chciwi zdobyczy, nic znaleźć u nich nie mogąc, przywiązują ich do słupa, biczują, rozpalonemi główniamidręczą ciało, a w końcu mieczem ich ścinają. – Król, uwiadomiony o tem, co zaszło, z wielką uroczystością sprowadził ich zwłoki do m. [miasta] Kazimierza, zkąd 1005 r. przeniesionoje do Gniezna. Barnaba, powróciwszy na pustynię, po dawnemu sam jeden żył świątobliwie, a gdy wkrótce umarł, z rozkazu króla pochowany został w jednym z nimi grobie. W miejscu pobytu owych świętych pustelników, dla uczczenia ich pamięci, Wojciech Kadzidłowski, kasztelan inowłocławski, ok. r. 1640 swoim kosztem wystawił kościół i klasztor kamedułów.Zob. Michał Nowodworski, Encyklopedja kościelna podług Teologicznej Encyklopedji Wetzera i Weltegoz licznymi jej dopełnieniami, Warszawa 1873, t. 2, s. 542.

4

Polscy MęczennicyII wojny światowej

bł. Czesła Jóźwiak, Edward Kazimierski, Franciszek Kęsy, Edward Klinik, Jarogniew Wojciechowski

Kliknij na ikonkę znaku zapytania

8

Ponańska piątka

Wstęp

Franciszek Kęsy

Franciszek Kęsy, urodzony w 1920 roku, zamordowany w 1942 roku, wyniesiony dochwały ołtarzy.Miał czworo rodzeństwa. Ojciec pracował w Elektrowni Miejskiej, matka zajmowała siędomem i wychowaniem dzieci. Delikatny, wrażliwy, często chorował. Prezes Towarzystwaśw. Jana Bosko. Gorliwy ministrant, pilny uczeń w szkole. Uczynny, miły, wesoły. Aktori chórzysta. Głęboką wiarą wywierał wielki i pozytywny wpływ na życie i zaangażowanieapostolskie swoich kolegów. W szczególny sposób czcił Maryję pod wezwaniem WspomożycielkiWiernych i wielbił Jezusa obecnego w Eucharystii. Codziennie służył do MszyŚwiętej i przystępował do Komunii Świętej, wieczorami odmawiał różaniec. Nie krył,że chce zostać salezjaninem. W czasie okupacji pracował jako malarz. Aresztowany w wieku19 lat. Do końca zdawał sobie sprawę z własnych słabości – cieszył się, że może zejść zeświata pojednany z Bogiem w sakramencie pokuty i po przyjęciu Komunii Świętej.Por. „Don Bosko”, 2002, nr 6. 46Och, jaka to radość dla mnie, że już odchodzę z tego świata i to tak, jak powinien umieraćkażdy. Byłem właśnie przed chwilą u spowiedzi świętej, za chwilę zostanę posilony NajświętszymSakramentem. Bóg Dobry bierze mnie do siebie. Nie żałuję, że w tak młodymwieku schodzę z tego świata. Teraz jestem w stanie łaski, a nie wiem, czy później byłbymwierny mym przyrzeczeniom Bogu oddanym. Kochani Rodzice i Rodzeństwo, bardzo Wasprzepraszam raz jeszcze z całego serca za wszystko złe i żałuję za wszystko z całego serca,przebaczcie mi, idę do Nieba. Do zobaczenia, tam w Niebie będę prosił Boga. Właśnieprzyjąłem Najświętszy Sakrament. Módlcie się czasem za mnie. Zostańcie z Bogiem.Wasz syn Franek.Listy spod gilotyny, http://www.swm.salezjanie.pl/wiernidokonca.pl/listy/listy_spod_gilotyny_pl.pdf

Czesław Jóźwiak

Czesław Jóźwiak, urodzony w 1919 roku, zamordowany w 1942 roku, wyniesiony dochwały ołtarzy.Miał troje rodzeństwa. Jego ojciec pracował w policji śledczej. Wyniki w szkole na poziomieśrednim. Godzinami snuł barwne opowieści historyczne, potrafił nimi zaciekawić młodszychkolegów. W oratorium nosił przydomek „TATA”. Przywódca Piątki. Prezes TowarzystwaNiepokalanej. Aktor i chórzysta. W czasie okupacji pracował jako malarz. Aresztowanyw wieku 20 lat. Podczas pobytu w więzieniu „wiele dobrego czynił drugim”, dzielił sięz nimi jedzeniem i oddawał swoje ubrania. Często się spowiadał i przyjmował KomunięŚwiętą, jego kierownikiem duchowym był ówczesny dyrektor oratorium ksiądz Piechura,często modlił się do Maryi Wspomożycielki Wiernych.Por. „Don Bosko”, 2002, nr 6.Powiadam Wam, moi drodzy, że z taką radością schodzę z tego świata, więcej aniżeli miałbymbyć ułaskawionym. Wiem, że Maryja Wspomożycielka Wiernych, którą całe życie czciłem,wyjedna mi przebaczenie u Jezusa. Przed chwilą wyspowiadałem się i zaraz przyjmęKomunię Świętą do swego serca. Ksiądz będzie mi błogosławił przy egzekucji. (…) ProszęWas bardzo, jeżeli w czym Was obraziłem, odpuśćcie mej duszy. Ja będę się za Was modliłdo Boga o błogosławieństwo i o to, abyśmy kiedyś razem mogli zobaczyć się w niebie. Waszsyn i brat Czesław.Na podstawie: http://bosko.pl/wiara/O-pieciu-takich-Poznanska-piatka-meczennikow.html

Edward Klinik

Edward Klinik, urodzony w 1919 roku, zamordowany w 1942 roku, wyniesiony do chwałyołtarzy.Syn ślusarza. Miał dwoje rodzeństwa, jego starsza siostra została urszulanką. Uczył sięw szkole w Oświęcimiu, był tam przewodniczącym Samorządu Uczniowskiego. Należałdo przeciętnych, średnich uczniów, ale grzecznością i uczynnością zjednywał sobie szacuneki przyjaźń kolegów. Bardzo spokojny, wręcz nieśmiały, dzięki przyjaźniom zawartymw oratorium stał się bardziej otwarty i bezpośredni. Prezes Sodalicji Mariańskiej. Aktorsceny oratoryjnej, śpiewał w chórze. Głęboką wiarę zawdzięczał rodzicom, a także salezjańskiemuwychowaniu w poznańskim oratorium i szkole w Oświęcimiu, skąd wyniósłgorące nabożeństwo do Matki Bożej. W czasie okupacji pracował w firmie budowlanej. Jakopierwszy z Piątki został aresztowany w wieku 20 lat. W więzieniu opracował małą 48-stronicowąksiążeczkę do nabożeństwa, z której modlił się on sam i jego koledzy.Por. „Don Bosko”, 2002, nr 6.Dzisiaj mając już za sobą duży okres szkoły życiowej, patrzę inaczej na świat. Gdyż więzieniebardzo zmienia człowieka. Dla niejednych staje się szkodliwym, dla innych zbawiennym.Ja, jak i moi koledzy możemy powiedzieć, że dla nas jest i będzie tym drugim.Chociaż czasami nie staje się według naszego życzenia, to jednakże nie należy upadaći wątpić, ale silnymi ramionami podźwignąć Jego Krzyż i iść z nim poprzez ścieżkę życiowątak długo, dopóki On sam go nie zdejmie. Kto z cichością i poddaniem znosi swój krzyż,temu jest on bardzo lekki, natomiast kto się buntuje przeciw samemu losowi, ten jego ciężarpodwaja. (…) Idź śmiało na życia bój, i zawsze z silną, i to z bardzo silną wiarą, z różańcemw dłoni i ryngrafem Madonny na piersiach, a na pewno nie zginiesz.Na podstawie: http://swm.salezjanie.pl/wiernidokonca.pl/listy/listy_edwarda_klinika_pl.pdf

Edwart Kaźmierski

Edward Kaźmierski, urodzony w 1919 roku, zamordowany w 1942 roku, wyniesiony dochwały ołtarzy.Miał pięć sióstr. W wieku 4 lat stracił ojca, co sprawiło, że wychowywał się w trudnychwarunkach materialnych. Był mały, żywy i impulsywny. Już jako uczeń szukał dorywczejpracy, aby wspomóc rodzinę. Uzdolniony muzycznie, dzięki salezjanom nauczył się graćna fortepianie, harmonium, skrzypcach, śpiewał partie solowe w chórze, pragnął zostać organistą.W oratorium nazywano go „Kompozytorem”. Lubił chodzić do teatru, do opery,na koncerty i do kina. Sam występował w przedstawieniach teatralnych wystawianychw oratorium i na innych scenach Poznania. Pasjonował go sport i rozgrywki sportowe. Swojąotwartą osobowością przyciągał młodszych kolegów. Pragnął założyć rodzinę, dlategomodlił się za swoją przyszłą żonę. Pielgrzymował pieszo do Częstochowy. W czasie okupacjipracował w dalszym ciągu jako uczeń w warsztacie ślusarsko mechanicznym. Aresztowanyw wieku 20 lat. W więzieniu potrafił wzbudzić sympatię nawet u pospolitych przestępców.Z wielką miłością odnosił się do swojej mamy i sióstr. Łączył głęboką wiarę i dojrzałośćwyborów życiowych z ogromną spontanicznością i radością życia.Por. „Don Bosko”, 2002, nr 6Z pomocą Boga przetrzymamy to wszystko. Bóg jest przecież z nami.Bóg dał nam krzyż, da nam również siły, aby go nieść. Nieraz jest mi również ciężko, ale westchnieniedo cierpiącej Matki Boga dodaje mi zaraz sił i wówczas jestem zupełnie spokojny.(…) Przechodzę szkołę życia, którą daje więzienie, przy pomocy Bożej. Jestem na wszystkoprzygotowany, bo wiem, że wszystkim Bóg kieruje, dlatego we wszystkim widzę niepojętewyroki Boże. (…) Jakaż to siła, ta nasza wiara. Są także tacy tutaj, którzy w nic nie wierzą. Jakadla nich straszna ta niewola. Słychać tam tylko przekleństwa i złorzeczenia. A u tych, co mająsilną wiarę spokój, a zamiast przekleństw sama radość. Duch mój jest silny i coraz silniejszysię staje. Nic go już nie załamie, bo go Bóg umocnił. Jestem na wszystko przygotowany, bowiem, że wszystkim Bóg kieruje, dlatego we wszystkim widzę niepojęte myśli Boże.

Jarogniew Wojciechowski

Jarogniew Wojciechowski, urodzony w 1922 roku, zamordowany w 1942 roku, zostałwyniesiony do chwały ołtarzy.Był najmłodszy z „piątki”. W wieku 11 lat przeżył odejście ojca z domu z powodu pijaństwa.Przebaczył mu jednak jego zachowanie i wielokrotnie modlił się za niego. Swoje chrześcijańskiei patriotyczne wychowanie zawdzięczał matce. Śpiewał w chórze, grał na pianinie,próbował nawet komponować utwory na fortepianie, występował także jako aktor. Gorliwyministrant. Wesoły, rozbawiony i bardzo lubiany chłopiec. Z powodu ciężkiej sytuacji materialnejw rodzinie zrezygnował z nauki w gimnazjum, skończył roczną szkołę kupieckąi zaczął pracować. W czasie okupacji pracował w drogerii. Aresztowany w wieku 18 lat. Podczasuwięzienia we Wronkach zmarła jego matka. Za głośne śpiewanie kolęd został wtrąconydo karceru, gdzie stojąc po pas w wodzie, spędził swoje ostatnie Boże Narodzenie. Niezałamał się, widząc śmierć swoich kolegów.Por. „Don Bosko”, 2002, nr 6.Wszystko, co przychodzi, przyjmuję z dobrym i otwartym sercem. Prosisz mnie o modlitwę,jestem zawsze z Wami w moich modlitwach, w dzień i w nocy, rano i wieczorem. Mojenajdroższe – Mamo i Siostro raczcie przebaczyć i zapomnieć wszystko, co źle zrobiłemi wszystkie ciemne plamy, ponieważ widzę i rozumiem całe życie innymi oczyma. Po moimpowrocie do domu chcę rozpocząć inne życie, mogę spokojnie powiedzieć, że we mnienastąpiła duża zmiana.Tu odprawiam moje może jedyne w mym całym życiu rekolekcje, w których rozważam nietylko minioną mą przeszłość, ale i zastanawiam się nad życiem moim przyszłym ziemskimjak i poza grobem. Bo czy będę miał jeszcze taką okazję? Wątpię. I często Kochana Matuśstaje mi ten obraz przed oczyma, gdy myślę o zbliżającej się mojej rocznicy naszego pożegnaniai widzę Cię Matuś kreślącą to święte błogosławieństwo, ten znak Krzyża świętego.Tak Matuś, z tego Znaku tego błogosławieństwa czerpię siły, odwagę, moc i nadzieję.Na podstawie: http://www.wiernidokonca.pl/

Zapraszam Was do poznania kolejnych bohaterów, którzy za wiarę oddają życie

Zapoznając się z postaciami 5 błogosłąwionych poznańskich męczennikówproszę w zeszycie zapisać poniższe pytania i na nie odpowiedzieć.- W jaki konkretny sposób dawał świadectwo o swojej wierze omawiany bohater?– Czego dowiadujemy się o jego wierze z treści listu, który napisał do najbliższych?

Zapraszam jeszcze do dwóch o nich piosenek

Piątka poznańskich męczenników

Oni dokonali to realnym przykładem

Jak My możemy zaświadczyc o swojej wierze w Jezusa Chrystusa?

"Kiedyś"Bracia zakonnicyi piątka poznańskich błogosławionych

"Dziś"Może być każdy z nas takim bohaterem

Nasi bohaterowiewiary

Zapraszam do wykonania zadania 2 strona 57

9

Być wiernym Panu Bogu do końca to zadanie dla każdego z nas. „Wczoraj” wierni byli męczennicy, którzy nie wahali się przelać krwi, by być świadkami Jezusa. „Dziś” są takimi ci, którzy starając się dochować wierności Chrystusowi, gotowi są na różnego rodzaju przykrości i upokorzenia ze strony innych ludzi.

Podsumowanie!

10

Zapraszam do wykonania zdanaia 1 strona 56/57

Dziękujęzauwagę!

11