Want to make creations as awesome as this one?

No description

More creations to inspire you

LIVING THINGS

Presentation

ALL THE THINGS

Presentation

ASTL

Presentation

FUTURE: ENGLISH LESSON ESL

Presentation

VISUAL COMMUNICATION AND STORYTELLING

Presentation

ENGLISH IRREGULAR VERBS

Presentation

LET'S DREAM OF A SAFE ENVIRONMENT

Presentation

Transcript

Drugoklasistów zmagania z piórem ...,.....krótkiego opowiadania o przygodach kota Maurycego.,.....krótkiego opowiadania ortograficznego z wyrazami zawierającymi "ż",Drogi czytelniku, autorzy tekstów, które masz okazje przeczytać, to drugoklasiści. Podjęli wyzwanie napisania...,lub,Aby było łatwiej/ trudniej (dowolne skreślić :) dostali listę wyrazów, które musieli wykorzystać.,Aby było łatwiej/ trudniej (dowolne skreślić :) początek i koniec opowiadań jest taki sam.,ElenaAleksZosia G.Zosia K.ArturBrunonAdrian,MichałWiktorZosia G.Kuba W.,Zapraszamy do lektury!,1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,, Kot Maurycy, jak co dzień, leniwie wygrzewał się w ogrodzie. Popołudniowe słońce opalało jego brzuszek. Nagle do uszu Maurycego dobiegł cichy szmer. „Mysz?” – pomyślał z nadzieją i szybko otworzył jedno oko. Kępa tulipanów na rabatce poruszała się zachęcająco. Zakradł się do niej najciszej jak potrafił. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył ..., ...cztery małe kotki. Jeden był szary, drugi biały, trzeci rudy, a czwarty czarny. Kotki głośno miauczały, ale z tej odległości było słychać tylko cichy szmer. Maurycy podszedł do nich. Pomyślał, że zgubiły mamę i miał rację. Maurycy powiedział, że mogą razem pójść na łąkę poszukać mamy. Kociaki zgodziły się na jego propozycję. Na łące spotkali różowego motylka, który nazywał się Różyczka. Spytali go, czy widział zaginioną mamę kociąt.,1,„To było bardzo miłe spotkanie. Jutro przyjdę tu znowu” - pomyślał Maurycy.,Kocica bardzo się ucieszyła i podziękowała Maurycemu za to, że zaopiekował się jej dziećmi.W ramach podziękowania zaprosiła go do wspólnej zabawy w chowanego na łące. Bawili się w chowanego razem z Różyczką.,Różyczka powiedziała im, że mama poszław lewo. Podziękowali Różyczce za radę i ruszyli dalejw poszukiwanie kociej mamy.Po długim czasie wędrówki w końcu ją odnaleźli. Siedziała pod drzewem i miauczała. "Gdzie są moje dzieci? "Maurycy podszedłdo kociej mamy i zaczął ją pocieszać. Powiedział jej, że kocięta są całe i zdrowe.,Elena,powrót, Kot Maurycy, jak co dzień, leniwie wygrzewał się w ogrodzie. Popołudniowe słońce opalało jego brzuszek. Nagle do uszu Maurycego dobiegł cichy szmer. „Mysz?” – pomyślał z nadzieją i szybko otworzył jedno oko. Kępa tulipanów na rabatce poruszała się zachęcająco. Zakradł się do niej najciszej jak potrafił. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył ...,,, ...małego, białego króliczka, który miał szare uszka i różowy, ruchliwy nosek. Króliczek przykicał bliżej Maurycego i powiedział: „Cześć, mam na imię Florek. Chcesz się pobawić?" Zdumiony kot odparł: „Chętnie. Jestem Maurycy. To w co się pobawimy?" Florek zaproponował zabawę w chowanego.,Zwierzaki do wieczora skakały i chowały się między roślinami w ogrodzie. Potem Maurycy pożegnał się z króliczkiem i poszedł do domu.,„To było bardzo miłe spotkanie. Jutro przyjdę tu znowu” - pomyślał Maurycy.,Aleks,2,powrót, Kot Maurycy, jak co dzień, leniwie wygrzewał się w ogrodzie. Popołudniowe słońce opalało jego brzuszek. Nagle do uszu Maurycego dobiegł cichy szmer. „Mysz?” – pomyślał z nadzieją i szybko otworzył jedno oko. Kępa tulipanów na rabatce poruszała się zachęcająco. Zakradł się do niej najciszej jak potrafił. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył ..., ... malutkiego motylka. Motylek był koloru arbuzowego. Ku zdziwieniu Maurycego motylek zapytał go czy pójdzie z nim na łąkę? Maurycy,z początku zdziwiony, chętnie się zgodził. Pobiegł więc za motylkiem, aż zobaczył śliczną łąkę z mnóstwem kwiatów, pszczół pobierających nektar i ważek. W końcu motylek przysiadł,na kwiatku. Zaintrygowany Maurycy zapytał goco robi. Motylek przerwał pobieranie nektaru i powiedział: ,,Bardzo chciało mi się pić po tym lataniu. Przepraszam, gdzie moje maniery? Zapomniałem się przedstawić -,3,- nazywam się Arbuzik". "Bardzo mi miło" - powiedział Maurycy. "A jak ty się nazywasz? "- zapytał Arbuzik. "Nazywam się Maurycy."Nagle do Arbuzika przyleciała pszczółka Marysia. Arbuzik przedstawił pszczółkę Maurycemu, po czym się pożegnał. "Marysiu, a czym się w ogóle zajmujesz?" - zapytał Maurycy. "Zbieram nektar"- odpowiedziała. "Interesujące" – odparł Maurycy. Właściciel Maurycego bardzo lubił miód, Maurycy zresztą też. Marysia zaproponowała zabawę w berka."Ty będziesz gonił dobra? Zaczynamy? "– spytała. "Pewnie" – odpowiedział Maurycy - "No to start!" Marysia wystrzeliła jak z procy.Po jakimś czasie…,"Zaczynamy piątą rundę, a ty mnie ani razu nie złapałeś" – zaśmiała się Marysia. "To fakt – powiedział zasapany Maurycy - Wy pszczoły jesteście bardzo szybkie." Maurycy już chciał ruszyć w pogoń, gdy nagle usłyszał wołanie: "Maurycy, gdzie jesteś?","To mój pan mnie woła, chyba się zagadałem" – powiedział. "Muszę lecieć, do zobaczenia!"I zniknął w krzewach wilczych jagód.,„To było bardzo miłe spotkanie. Jutro przyjdę tu znowu” – pomyślał Maurycy.,Zosia G.,powrót, Kot Maurycy, jak co dzień, leniwie wygrzewał sięw ogrodzie. Popołudniowe słońce opalało jego brzuszek. Nagledo uszu Maurycego dobiegł cichy szmer. „Mysz?” – pomyślałz nadziejąi szybko otworzył jedno oko. Kępa tulipanówna rabatce poruszała się zachęcająco. Zakradł się do niej najciszej jak potrafił. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył...., ... małą świnkę morską, która nazywała się DJ. DJ jadł pomidorki z krzaczka. Gdy dostrzegł Maurycego zaczął uciekać. Maurycy pobiegł za DJem i dogonił go przed jego norką. "Nie chcę cię zjeść tylko szukam przyjaciela. Chcę, żebyś był moim przyjacielem" powiedział Maurycy. DJ odpowiedział: "Dobrze, będę Twoim przyjacielem, pod warunkiem, że mnie nigdy nie zjesz nawet, gdy będziesz głodny." Maurycy odpowiedział: "Nie zjadłbym przyjaciela. Pójdziemy na łąkę?" Świnka i Maurycy długo bawili się razem.,„To było bardzo miłe spotkanie. Jutro przyjdę tu znowu” – pomyślał Maurycy.,Zosia K.,4,powrót,„To było bardzo miłe spotkanie. Jutro przyjdę tu znowu” – pomyślał Maurycy., … żółwia. Zdziwił się, bo żółwie nie żyjąna wolności w Polsce. (Zapomniał jednak, żew Polsce żyje żółw błotny.) „Skąd się tu wziąłeś?” – zapytał Maurycy. „Zaraz Ci to opowiem.” – odpowiedział żółw. „Do tej pory mieszkałemw pięknym akwarium. Dbanoo mnie. Pewnego dnia Pani zostawiła mniena podłodze. W nocy zobaczyłem za oknem żółte kule. Byłem ciekawy co to jest, wszedłemna parapet i spadłemna różowy parasol , odbiłem się i spadłemna trawę i tak się tu znalazłem. Dobrze, że ocaliłem życie….”, Kot Maurycy, jak co dzień, leniwie wygrzewał się w ogrodzie. Popołudniowe słońce opalało jego brzuszek. Nagledo uszu Maurycego dobiegł cichy szmer. „Mysz?” – pomyślałz nadzieją i szybko otworzył jedno oko. Kępa tulipanówna rabatce poruszała się zachęcająco. Zakradł się do niej najciszej jak potrafił. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył....,Artur,5,powrót, Kot Maurycy, jak co dzień, leniwie wygrzewał sięw ogrodzie. Popołudniowe słońce opalało jego brzuszek. Nagle do uszu Maurycego dobiegł cichy szmer. „Mysz?” – pomyślał z nadzieją i szybko otworzył jedno oko. Kępa tulipanów na rabatce poruszała się zachęcająco. Zakradł się do niej najciszej jak potrafił. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył....,okazało się, że ma kleszcza. Na szczęście udało się go wyjąć., ....innego kota, z którym się zaprzyjaźnił. Maurywraz z nowym przyjacielem gonili się, bili i biegali za motylkami. Gdy się zmęczyli poszli odpocząć na łące. Leżeli tam razem wtuleniw siebie. Potem złapali 8 myszy, które zjedlize smakiem. Kiedy kot Maurycy wrócił do domu,6,„To było bardzo miłe spotkanie. Jutro pójdę tam znowu” – pomyślał Maurycy.,Brunon,powrót, Kot Maurycy, jak co dzień, leniwie wygrzewał sięw ogrodzie. Popołudniowe słońce opalało jego brzuszek. Nagle do uszu Maurycego dobiegł cichy szmer. „Mysz?” – pomyślał z nadzieją i szybko otworzył jedno oko. Kępa tulipanów na rabatce poruszała się zachęcająco. Zakradł się do niej najciszej jak potrafił. Jakież było jego zdziwienie, gdy zobaczył...., ...ogromnego, niebieskiego osła. Osioł i kot popatrzyli na siebie, obwąchali się i powoli rozpoczęli rozmowę. Okazało się, że niebieski osioł o imieniu Maks jest zawodowym masażystą, Uwielbiający luksus Maurycy natychmiast poprosił Maksa o zrobienie masażu. Zabieg był fantastyczny, a kot był bardzo, bardzo zadowolony.,,Adrian,„To było bardzo miłe spotkanie. Jutro pójdę tam znowu” – pomyślał Maurycy.,7,powrót, Pewnego słonecznego dnia mały żuk spacerował po lesie. Nagle zobaczył żołnierza polującego na żurawie. Postanowił je ostrzec."Słuchajcie - powiedział do żurawi - uważajcie na żołnierza, on czyha na wasze życie!!!!! "W tym czasie żołnierz jadł kanapkę z żółtkiem. Mądry żuk poprosił znajomą żabę aby wlazła na jego kanapkę, a przyjaciółkę osę aby wbiła żądło w jego rękę. Żołnierz uciekał tak, jak silny wiatr który wiejew żagle.I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.,Michał,powrót,8, Żółta żabkaW Kolumbii, w małym lesie u wybrzeża Pacyfiku żyje żółta żabka. Ten uroczy płaz jest zabójcą, choć ma tylko5 centymetrów. Jeden zastrzyk z jej jadu może pozbawić życia nawet 10 mężczyzn - mocnych żołnierzy - w zaledwie 3 minuty. Ta żabka jest groźniejsza niż niejeden wąż i żmija.,Wiktor,powrót,9,Historyjka z ,,Ż” Życie toczy się spokojnie - w przejrzystej sadzawce rechoczą żaby, dumny żuraw przechadza się w zaroślach, samotny żółw spaceruje pośród żonkili, wielka ważka lata nad różą, żółty żuk skrywa się w żurawinie, odważny żołnierz obserwuje żagiel z żądłem, przebiegła żmija wije się wśród traw, życzliwa żona pomaga mężowi przy żniwach, a wszystkiemu przygląda się żółciutkie słoneczko oraz żurnalista – Zofia G.,powrót,10, Był sobie chłopiec o imieniu Kuba. Pewnego dnia Kuba wybrał się z Mamą do ogrodu botanicznego i do zoo. Zabrał swoją ulubioną żółtą czapkę. Mama zrobiłana drogę kanapki z jajkiem i pomidorem, ale Kuba nie lubi żółtka, więc zjadł kanapkę z samym pomidorem.Najpierw pojechali do ogrodu botanicznego w którym było mnóstwo kolorowych kwiatów: żonkili, tulipanów i kolorowych róż. Nad kwiatami wesoło latały ważki a po piasku spacerowały żuki.Potem pojechali do zoo. Kuba widział tam wielkie żubry, żaby, żółwie i żurawie.W zoo był też staw, po którym pływały małe łódki z żaglami. Nagle Kubę ugryzła pszczoła i zaczął płakać. Niedaleko przechodził żołnierz który usunął żądło. Chłopiec czuł jakby żołnierz uratował mu życie.,Kuba W.,powrót,11